Strona głównaWiadomościŚwiatWielkie propalestyńskie demonstracje w Europie. Doszło do starć z policją

Wielkie propalestyńskie demonstracje w Europie. Doszło do starć z policją [VIDEO]

-

- Reklama -

Wojna w Izraelu objawia się również w Zachodniej Europie. Dziesiątki tysięcy manifestantów weszło na ulice Francji, Włoch, Niemiec czy Wielkiej Brytanii. W przytłaczającej większości były to przede wszystkim manifestacje solidarności z Palestyńczykami.

Wielka Brytania

Kilkadziesiąt tysięcy osób wyszło w sobotę na ulice brytyjskich miast, aby zademonstrować solidarność z Palestyńczykami i domagać się zawieszenia broni w Strefie Gazy. W Londynie, gdzie odbyła się największa manifestacja, aresztowano jak do tej pory 11 osób.

- Reklama -

Propalestyńskie demonstracje odbywają się w Londynie i innych brytyjskich miastach w każdą sobotę od czasu wybuchu wojny między organizacją Hamas a Izraelem. W Londynie na Trafalgar Square zgromadziło się według policji ok. 30 tys. osób, co jest znacząco mniejszą liczbą niż przed tygodniem i dwoma, ale wynikało to z odmiennej formuły, którą przyjęto. Jak poinformowali organizatorzy, tym razem postanowiono zamiast jednej dużej manifestacji przeprowadzić szereg mniejszych, w poszczególnych dzielnicach.

-------- WSPARCIE NCZAS.INFO --------

WESPRZYJ NCZAS.INFO

NCZAS.INFO to obecnie jedyny w Polsce portal informacyjny, który gwarantuje wolną, niecenzurowaną i prawdziwą informację. Za pisanie prawdy jesteśmy szykanowani przez system rozprowadzania newsów w sieci. Z tego powodu nasze teksty w 75 proc. finansowane są wpłat Czytelników.

Serdecznie prosimy o wspomożenie naszej działalności. Dzięki Państwa wpłatom możemy pisać i rozpowszechniać PRAWDĘ.

Londyńska policja metropolitalna oświadczyła wczesnym wieczorem, że aresztowano do tej pory 11 osób, z czego jedną za wyrażanie poparcia dla zakazanej organizacji, czyli Hamasu, jedną za napaść na funkcjonariusza, a jeszcze jedną za zakłócanie porządku publicznego. Powodów aresztowania ośmiu pozostałych na razie nie podano.

Podobne demonstracje z żądaniem natychmiastowego zawieszenia broni w Strefie Gazy odbyły się w kilku innych brytyjskich miastach – m.in. w Manchesterze, Liverpoolu, Leeds, Sheffield, Edynburgu, Glasgow, Cardiff i Belfaście, choć w Manchesterze miało miejsce także czuwanie w ramach solidarności z izraelskimi zakładnikami uprowadzonymi przez bojowników Hamasu.

Oprócz manifestacji w ten weekend w Wielkiej Brytanii pojawiła się nowa forma okazywania solidarności z Palestyńczykami – blokowanie dworców kolejowych. Pierwszy taki przypadek miał miejsce w piątek wieczorem na londyńskiej stacji King’s Cross, gdzie aresztowano z tego powodu pięć osób. W sobotę po kilkaset osób blokowało dwie największe stacje kolejowe w Szkocji – Glasgow Central i Edynburg Waverley, a także londyńską stację Charing Cross. Wprawdzie te protesty nie spowodowały wstrzymania ruchu pociągów, ale dostęp do nich był bardzo utrudniony.

Francja

19 tys. według prefektury, a 60 tys. osób według centrali związkowej CGT demonstrowało w sobotę w manifestacji propalestyńskiej. Manifestanci domagali się „pokoju” i „natychmiastowego zawieszenia broni”.

Władze Paryża pierwszy raz od wybuchu wojny w Strefie Gazy 7 października zezwoliły na zorganizowanie manifestacji „na rzecz ludu Palestyny”.

Sobotni wiec współorganizowała lewicowa centrala związkowa CGT oraz liderzy Francji nieujarzmionej i socjaliści. Manifestacja przeszła ulicami Paryża od Pl. Republiki do Pl. Narodu i przebiegła w spokojnej atmosferze. Maszerujący nieśli flagi Palestyny i transparenty z napisami: „Wolna Palestyna” i „Zawieszenie broni, przestańcie bombardować ludność cywilną!”

46-letnia uczestniczka demonstracji, asystentka prawna Leila Gharbi, która trzymała flagę palestyńską, przybyła, aby „powstrzymać ludobójstwo”. „Potrzebujemy natychmiastowego zawieszenia broni” – stwierdziła kobieta cytowana przez agencję AFP. Córka Ines, 21-letnia studentka, domagała się „położenia kresu barbarzyństwu”.75-letni emeryt algierskiego pochodzenia Keltoum Alouache przybył „w imieniu dzieci Gazy i Palestyny”. „Nie jesteśmy przeciwko nikomu” – stwierdził mężczyzna trzymający flagę palestyńską.

Lider Francji nieujarzmionej Jean Luc Melenchon wielokrotnie opowiadał się po stronie Palestyny i odmówił uznania Hamasu na organizację terrorystyczną. Socjaliści i ekolodzy żądają zawieszenia broni i zaprzestania bombardowania ludności cywilnej.

Włochy

Propalestyńska manifestacja odbyła się w sobotę w Rzymie, a dwa wiece w Mediolanie – jeden na znak solidarności z Palestyńczykami, drugi jako wyraz poparcia dla Izraela.

Około pięciu tysięcy osób przeszło ulicami Wiecznego Miasta z transparentami przeciwko Izraelowi i wyrazami poparcia dla Palestyńczyków. Wśród manifestantów byli przedstawiciele środowisk lewicowych oraz palestyńskich i studenci. Jedno z haseł protestu to „Nowa Norymberga za zbrodnie Zachodu w Palestynie”. Protest miał spokojny przebieg – informują media.

W Mediolanie odbyła się zorganizowana przez współrządzącą Włochami Ligę manifestacja pod hasłem „W obronie wartości Zachodu, praw, bezpieczeństwa, pokoju i wolności”. Jej celem było wyrażenie poparcia dla Izraela.

„Ostatni faszyści, jacy zostali, to ci, którzy maszerują przez miasto i nienawidzą Izraela, tęskniący za nienawiścią i strachem” – mówił podczas wiecu lider Ligi, wicepremier Matteo Salvini. Razem z nim obecni byli wywodzący się z jego ugrupowania ministrowie rządu Giorgii Meloni.

Salvini podkreślił: „Wrogiem nie jest islam, ale fanatyzm, ekstremizm i terroryzm”. „Islamski terroryzm – dodał – to plaga tego stulecia”.

Wicepremier nazwał antysemityzm „rakiem” i stwierdził, że „Włochy, Zachód, demokracja nie mogą się bać”.

W czasie wiecu z udziałem setek osób odczytane zostało przesłanie od ambasadora Izraela we Włoszech Alona Bara, który podziękował za wsparcie.

W pobliżu miejsca tej manifestacji o tej samej porze demonstrowało około czterech tysięcy zwolenników Palestyny. Wznosili oni hasła „Wolna Palestyna”, a także wymierzone w Izrael. Uczestnicy wiecu trzymali flagi palestyńskie oraz sztandary lewicowych ruchów i ugrupowań. Wznoszono również okrzyki wymierzone w rząd Giorgii Meloni.

Niemcy

W sobotę w kilku miastach w Niemczech odbyły się propalestyńskie demonstracje. Największa, w Duesseldorfie, zgromadziła około 17 000 osób. Natomiast przez centrum Berlina przeszło 8 500 manifestantów. Już po demonstracji w berlińskiej dzielnicy Neukoelln doszło do ataku na policjantów z użyciem materiałów pirotechnicznych.

Wydarzenie w Duesseldorfie przebiegało spokojnie, powiedział rzecznik policji. Wniesiono jednak kilka oskarżeń o podżeganie do nienawiści. Plakaty relatywizujące Holokaust zostały skonfiskowane jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia, informuje portal tagesschau.de.

Tysiące osób wzięło udział w propalestyńskiej demonstracji w centrum Berlina. Policja mówi o 8 500 uczestnikach. Protesty były skierowane w szczególności przeciwko izraelskim działaniom wojskowym w Strefie Gazy. Protest poparło kilka grup lewicowych. Demonstranci skandowali m.in. „Wolność dla Palestyny”. Nie zabrakło jednak oskarżeń wobec Izraela o „ludobójstwo” i „apartheid”.

Po zakończeniu tej demonstracji wiele osób zgromadziło się w zamieszkałej przez liczną społeczność arabską dzielnicy Neukoelln, przy Sonnenallee, gdzie w ciągu ostatnich kilku tygodni dochodziło do licznych starć z policją. Rzeczniczka policji powiedziała portalowi dziennika „Bild”, że doszło tam do ataku pirotechnicznego na radiowóz. Dwóch policjantów doznało urazów. Według informacji „Bilda” ucierpiało także dwoje dzieci oraz mężczyzna i kobieta.

spot_img

Najnowsze