Strona głównaGŁÓWNYSTOP CENZURZE! Sommer, Skalski, Korwin-Mikke i Braun pod Sejmem. "Będzie można przyprawić...

STOP CENZURZE! Sommer, Skalski, Korwin-Mikke i Braun pod Sejmem. „Będzie można przyprawić o bankructwo na kolejne pokolenia” [VIDEO]

-

- Reklama -

Pod Sejmem odbyła się manifestacja STOP CENZURZE organizowana przez „Najwyższy Czas!”. Celem było wyrażenie sprzeciwu przeciwko zamordystycznej ustawie o środkach ograniczających, znanej też jako druk 3003. Przemawiali m.in. redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer, nestor polskiej prawicy wolnościowej czy lider KKP Grzegorz Braun.

Sommer: Druk 3003 wzorowany na przepisach nazistowskich Niemiec

Sommer wspominał blokadę portalu nczas.com trzy lata temu na polecenie rządu PiS.

- Reklama -

– Jadąc sobie na nartach wyciągiem na Kasprowy Wierch, trzy lata temu, spojrzałem w portal „Najwyższego Czasu”, nczas.com, i ku swojemu zdziwieniu zauważyłem, że nie ma tego portalu. Dzwonię w panice po ludziach, którzy zajmują się kwestiami technicznymi, kwestiami redakcyjnymi – oni też nie wiedzą, co się stało. Po paru godzinach doszliśmy do wniosku, że ktoś nas skasował! Nie powiedział nam o tym ani słowa wcześniej, nie ostrzegł nas w żaden sposób, nic nie zrobił, tylko po prostu skasował. Dopiero po paru dniach mieliśmy już pewność, że to jest akcja ABW. Mieliśmy pewność, że zostały użyte przeciwko nam siły tajnych służb i potwierdzenie tego faktu uzyskaliśmy poprzez informację od jednego z dystrybutorów Internetu, od Netii, która to wprost powiedziała: „Tak, tak, dostaliśmy prikaz z ABW i po prostu musieliśmy was wyłączyć, więc was wyłączyliśmy” – wspominał Sommer.

- Reklama -

– Okazało się, że ABW ma już od dłuższego czasu we wszystkich większych telekomach specjalne komórki i te komórki mogą wyłączyć wszystko z dnia na dzień, bez żadnych podstaw prawnych, dlatego, bo ABW to zrobiło. My potem wygraliśmy proces w sądzie administracyjnym. Wszystko zostało włączone. Wszystko zostało włączone… ale nie do końca. Do dziś się borykamy z tym problemem, że niektórzy dostawcy Internetu blokują na tym adresie DNS nczas.com – kontynuował Sommer.

- Reklama -

Następnie podkreślił, że „oni to zrobili trzy lata temu”.

– Łatwo zniszczyć, bardzo ciężko naprawić! Bardzo ciężko naprawić. Będziemy się tam w sądach oczywiście dalej z nimi borykać. Zobaczymy, jak to się skończy, pewnie to będą długie lata. A powiedzmy jeszcze raz: ABW zrobiło to wbrew prawu, łamiąc wszelkie możliwe gwarancje wolności słowa – typu zakaz cenzury prewencyjnej, zakaz blokowania tego typu mediów. Złożyliśmy doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Poseł Fritz w naszym imieniu złożył takie doniesienie razem z posłem Skalikiem. Dwa lata temu to już złożyliśmy! Proszę sobie wyobrazić, że nie ma żadnej odpowiedzi – nie ma ani, że to trafiło do śmieci, ani że ktoś zwinął w kulkę i wyrzucił przez okno. Po prostu zniknęło gdzieś tam w tej prokuraturze – mówił Tomasz Sommer.

Następnie przypomniał o skandalicznych założeniach zamordystycznego projektu rządu Donalda Tuska. Zwrócił uwagę, że to prawo wzorowane na niemieckiej okupacji i traktowaniu Żydów przez III Rzeszę.

– Jeżeli coś im się nie spodoba, to z dnia na dzień wszystko zamkną. Mało tego: Nie tylko zamkną, ale odbiorą przedsiębiorstwo, odbiorą cały majątek! Odbiorą cały majątek, i to nie jako decyzję sędziego, tylko jako decyzję administracyjną. Innymi słowy, jakiś pan w jakimś gabinecie powie: „Dobra, jest taka telewizja TVN, okej, dzisiaj ją zamykamy i wysyłamy gościa”. Gość tam wywala tych wszystkich, co niby posiadają tę telewizję, i to on już w tym momencie jest zarządcą administracyjnym tej telewizji i on będzie nią kierował – aż do, nie wiem, sprzedaży, likwidacji czy czegokolwiek. To jest technika, którą stosowali Niemcy wobec Żydów. Przypominam, że istniała taka funkcja – Treuhander (powiernik). To była taka postać, która wchodziła do konfiskowanego przedsiębiorstwa żydowskiego – czy to w Holandii, czy to w Belgii, czy to we Francji, czy to w Polsce – i ona po prostu cały ten majątek z dnia na dzień przejmowała i robiła sobie z nim już tam, co jej się żywnie chciało. No, w większości przypadków to się oczywiście kończyło bankructwem. I oni autentycznie coś takiego – takie to niemieckie prawo z okresu okupacji – wpisali do tej ustawy – mówił Tomasz Sommer.

– Żadne medium nie może być pewne dnia ani godziny, bo jedną decyzją administracyjną nie wiadomo kogo… wobec której oczywiście można potem pójść do sądu i po trzech latach może sąd podejmie jakąś decyzję w tej sprawie. Niemniej jednak co z tego, że ktoś pójdzie i uzyska jakąś decyzję po trzech latach, skoro nie tylko będziesz miał zablokowane medium, ale tego medium już w ogóle nie będzie, bo ktoś inny je przejmie? Tego typu możliwości są wpisane do tej ustawy – ostrzegał Sommer.

– Ta ustawa oczywiście jest sprzeczna z wszelkimi możliwymi tam gwarancjami wolności, własności. I jestem generalnie w szoku, że te środowiska medialne przeciwko temu nie protestują – no, chyba że mają jakieś specjalne gwarancje te największe media, są w jakiś sposób tam podogadywane i wiedzą, że im nic nie grozi. Ale ja te media od razu ostrzegam: to nie jest tak, że wam nic nie grozi! Bo jak przyjdzie odpowiednia osoba do gabinetu i będzie umocowana tak, żeby was zlikwidować, to ona to zrobi bez zawahania. Także naprawdę ta sytuacja, która w tej chwili się stworzyła, jest po prostu jakimś czymś horrendalnym, czymś w ogóle niewyobrażalnym. Jak ja czytałem te przepisy dotyczące możliwości tych konfiskacji, sposobu ustanawiania zarządu powierniczego itd., no to przecież to jest coś zupełnie niebywałego! To jest powtórzenie prawa z nazistowskich, hitlerowskich Niemiec. I to prawo z nazistowskich, hitlerowskich Niemiec jest w tej chwili w Polsce przedstawiane i procedowane w Sejmie – kontynuował.

Następnie redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego.

– Panie prezydencie, to prawo musi być zawetowane! Tutaj się nie ma nad czym zastanawiać, nad czym wahać – podsumował.

Skalski: Druk 3003 to haniebny, bezprawny projekt

Także redaktor „Najwyższego Czasu!” Marek Skalski podkreślił, że druk 3003 to „haniebny, bezprawny projekt ustawy o środkach ograniczających”.

– Po co jest to ustawa? To jest oczywiste. Chcą nas po prostu uciszyć. W Europie budowane jest współczesne, współczesna neokomuna. Eurokomuna powstaje na naszych oczach, eurokomuna powstaje po prostu dzień po dniu, krok po kroku, cegła po cegle. A ta ustawa, ten druk, ten projekt będzie jednym z najważniejszych kamieni, fundamentów do tego, żeby zniewolić Polaków, polskich obywateli, wszystkich ludzi, którzy po prostu myślą niezależnie, myślą samodzielnie. Oni tak naprawdę między sobą rozmawiając mówią wprost: Chodzi o to, żeby uciszyć tak zwanych faszystów. Tak nas nazywają – mówił Marek Skalski.

Stwierdził następnie, że „nie ma specjalnych złudzeń”, że posłowie rządzącej koalicji „ogarną się” i „zrozumieją, w co tak naprawdę oni się pakują”, tzn. w „zbrodnię”.

– To są działania przestępcze, działania kryminalne. Druk 3003 jest w tylu punktach niezgodny wprost z zapisami konstytucyjnymi, że to po prostu woła o pomstę do nieba – stwierdził Skalski.

– Także mój apel dzisiaj nie do posłów, bo wiem, że to są tchórze, mówię o posłach koalicji, oni zrobią to, co każą im ich dysponenci. Nie ludzie, którzy siedzą w Kancelarii Premiera, czy w jakimkolwiek ministerstwie w Polsce, tylko siedzą gdzieś tam w przestronnych gabinetach Brukseli, Berlina, czy gdziekolwiek indziej. Natomiast apeluję przede wszystkim do posłów opozycji, do ludzi dobrej woli. Wielu z nich w rozmowach prywatnych mówi mi, że są z nami, są przeciwko temu, ale nie zawsze mają odwagę po prostu zabrać głos i głośno zaprotestować. Także miejcie odwagę – powiedział redaktor „Najwyższego Czasu!”, po czym zwrócił się do prezydenta Nawrockiego.

– Panie prezydencie, mam nadzieję, że pan się nie zawaha, jeśli ta ustawa – czego nie daj Boże, ale jeśli ona rzeczywiście trafi do pana podpisu – mam nadzieję, że podejmie pan jedyną możliwą decyzję w takiej sytuacji, czyli po prostu wyrzuci tę ustawę do kosza – podsumował Marek Skalski.

Korwin-Mikke: Druk 3003 gorszy od trzech nazistowskich ustaw razem wziętych

Nestor polskiej prawicy wolnościowej Janusz Korwin-Mikke także nawiązał do czasów III Rzeszy Niemieckiej w kontekście opracowywanego zbrodniczego prawa.

– W Niemczech hitlerowskich wydano aż trzy ustawy skierowane głównie przeciwko Żydom, ale w sumie razem nie były aż tak restrykcyjne jak ta jedna! W Związku Sowieckim nikomu nie konfiskowano majątku, bo nikt tam nie miał na własność dwudziestu ani nawet dwustu milionów, więc nie było z czego zyskiwać – wysyłano od razu do obozu. Natomiast jesteśmy w Polsce i to nam naprawdę grozi. Jestem zdumiony, że dożyłem, proszę państwa, tych czasów – mówił Korwin-Mikke.

Zwrócił też uwagę, że opracowywana ustawa znacząco wykracza poza ramy unijnych dyrektyw, co niestety w III RP jest niechlubną normą.

– To wychodzi daleko poza zalecenia Unii. To jest taki projekt pilotowy z punktu widzenia Unii. Tak samo jak niektórzy generałowie w Rosji uważali, że generał Jaruzelski zrobi przewrót, a oni zrobią taki sam z Rosji, bo widzieli, że reżim Breżniewa się rozwala. Także, proszę państwa, to jest projekt pilotażowy i my jesteśmy królikiem doświadczalnym – kontynuował Janusz Korwin-Mikke.

– Popatrzmy na posłów PiS-u. Dlaczego oni nie protestują? Dlaczego wyborcy PiS-u nie stoją pod lokalami swoich posłów, nie domagają się, żeby protestowali przeciwko? Przecież PiS będzie oczywiście również ofiarą. (…) Jeżeli ta ustawa wejdzie w życie i do władzy dorwie się, nie daj Boże, PiS, to PO będzie ofiarą tego samego, dokładnie taką samą, bo ustawa zostanie! Proszę zdać sobie sprawę, że oni dlatego powstrzymali protest PiS-u… Przecież PiS uchwaliło w 2022 roku trzy razy słabszą, ale taką samą ustawę – taką samą ustawę blokującą wolność, blokującą wolność również polityczną – mówił nestor polskiej prawicy wolnościowej, nawiązując do tzw. ustawy sankcyjnej z kwietnia 2022 roku wprowadzonej po inwazji Rosji na Ukrainę.

– Bo ja na przykład, proszę państwa, jestem politykiem, który nie jest żadnym tam agentem rosyjskim. Jestem politykiem, który uważa, że w interesie Polski jest utrzymywanie dobrych stosunków z Rosją i dobrych stosunków z Białorusią. Uważam, że jest to jedna z opcji politycznych i powinna być poważnie rozpatrywana. I oczywiście mogą temu ukręcić łeb w bardzo prosty sposób: zamykając i tyle. Co więcej – pozyskują cały majątek – powiedział Korwin-Mikke, wskazując na przykład wykorzystania opracowywanej ustawy.

Braun: Śpieszy się władza, by uzyskać wszechwładzę

Grzegorz Braun zwrócił uwagę, że „otacza nas świat, w którym bardzo wielu ludzi nie chce być wolnymi i w związku z tym odrzucają oni myśl, że władza – pozbawiając ich rozmaitych wolności i szykując rozmaite narzędzia zniewolenia – działa przeciwko nim”.

– Znamy to dobrze z lat ucisku i terroru covidowego. Znamy to dobrze z lat ukrainizacji, banderyzacji. Momentami zdaje się, że w przestrzeni publicznej dominują ludzie, którzy stanowczo domagają się zniewolenia, cieszą się z kolejnych aktów prawa i bezprawia, które ograniczają konstytucyjne i tradycyjne wolności oraz prawa Polaków. Momentami zdaje się, że to oni niepodzielnie rządzą, że niepodzielnie dominują w przestrzeni publicznej, w mediach, w show-biznesie – który jest show-biznesem dla brzydkich ludzi – mówił lider KKP.

– Kolejne posiedzenie komisji sejmowej, na którym ma być procedowany ten druk, już jutro, jutro z rana! Śpieszy się władza, by uzyskać stan wszechwładzy, by uzyskać stan nienaruszalny, totalniacki, kiedy już wszystko można z każdym, kto zostanie nominowany przez rządzących na wroga ludu, przeciwnika – zauważył Braun.

– To jest ustawa przełomowa, jeżeli miałaby ostatecznie zapaść ta procedura, jeżeli miałaby być wprowadzona do obiegu procedura administracyjna – a nie policyjna, nie prokuratorska, nie sądowa – bez odwołania: Wywłaszczenie, wydziedziczenie, kary w milionach, dziesiątkach milionów na kogoś, kogo władza oskarżycielskim palcem wskaże jako nierealizującego programu obowiązkowej poprawności politycznej, propagandy wojennej, eurokołchozowej, kto nie będzie śpiewał w chórze, kto nie będzie równał do szeregu – mówił Braun.

– Będzie można za pomocą druku 3003, gdyby stał się prawem, przyprawić – ni mniej, ni więcej – o śmierć cywilną! O śmierć cywilną, szanowni państwo, będzie można nie tylko wykluczyć udział w debacie publicznej, uniemożliwić zabieranie głosu, zastraszając jednocześnie tych, którzy chcieliby tego głosu udzielić, którzy chcieliby się ująć za skrzywdzonym, ale także będzie to miało skutki wywłaszczeniowe! Będzie to bezprawne prawo, za pomocą którego będzie można przyprawić o bankructwo na kolejne pokolenia, będzie można po prostu skasować człowieka, jego rodzinę, jego majętność, efekty jego przedsiębiorczości – jego czy jej przedsiębiorczości – podkreślił Grzegorz Braun.

Czym jest druk 3003?

Druk 3003 to projekt ustawy ustawy o środkach ograniczających. Pretekstem opracowywania go jest dyrektywa UE dotycząca sankcji gospodarczych i personalnych. III RP jednak prowadzi prace znacznie bardziej zamordystyczne, niż wymyśliła sobie Bruksela.

Projekt przewiduje utworzenie listy sankcyjnej prowadzonej przez szefa MSWiA. Wpisanie na listę będzie oznaczało natychmiastowe zamrożenie środków finansowych, kont bankowych i zasobów gospodarczych, np. blokadami wpisów w księgach wieczystych; zakaz udostępniania podmiotowi jakichkolwiek funduszy przez kontrahentów i banki,
wykluczenie z rynku zamówień publicznych; karę administracyjną nakładaną przez organy skarbowe do 20 mln zł, bez decyzji sądu.

Najbardziej kontrowersyjny jest art. 4 projektu. Wprowadza on do katalogu przesłanek sankcyjnych pojęcie wspierania „zagranicznej ingerencji i manipulacji informacyjnej” (tzw. FIMI). To bardzo szerokie pojęcie, które pozwoli całkowicie uznaniowo stosować przepisy sankcyjne wobec kogokolwiek.

Wpis na listę sankcyjną nie będzie wymagał decyzji sądu – stanie się to wyłącznie wedle woli bezkarnego urzędnika. Sankcje obowiązywać będą natychmiastowo. Obywatel lub przedsiębiorca będzie mógł złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, jednak sprawa przed sądem będzie trwała zapewne latami, co będzie oznaczało zniszczenie podmiotu wpisanego na listę – nie będzie bowiem można operować finansami i własnością, którą rząd wedle własnego widzimisię zablokuje.

 

Najnowsze