Rząd Szwecji zdecydował w czwartek o wprowadzeniu od 12 listopada kontroli na granicach na okres sześciu miesięcy z powodu zagrożeń hybrydowych ze strony Rosji.
Jak podkreślono w oświadczeniu, decyzja jest konsekwencją „poważnego zagrożenia dla porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego”.
„Wynika to sytuacji będącej skutkiem pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, która doprowadziła do pojawienia się zagrożeń hybrydowych i obecności wrogich podmiotów w strefie Schengen” – wyjaśniono.
Miejsce oraz sposób kontroli ma określić szwedzka policja, tzw. policja graniczna.
W Szwecji kontrole na granicach były już przywracane okresowo po 2015 r. w związku z falą migracyjną, a w kolejnych latach w ramach obostrzeń pandemicznych oraz walki z gangami.
Polegały one przede wszystkim na sprawdzaniu dokumentów tożsamości w pociągach kursujących między Kopenhagą w Danii a szwedzkim Malmoe, a także w portach oraz na lotniskach. W przypadku połączenia kolejowego nad cieśniną Sund wiązało się to z postojem na peronie i wydłużeniem czasu podróży.
Rząd Szwecji przypomniał, że na tego rodzaju krok zdecydowały się już inne kraje, m.in. Francja, Niemcy, Norwegia i Dania.


