Marine Le Pen, liderka francuskiego Zjednoczenia Narodowego (RN), skrytykowała „interwencję sił bezpieczeństwa” w polskim Trybunale Konstytucyjnym. Riposta szefa MSZ Radosława Sikorskiego o „niewtrącanie się do spraw polskich” nie była zbyt rzeczowa. Politycy jego formacji sami przecież atakują francuską prawicę.
Marine Le Pen za kilka miesięcy może być prezydentem Francji. Wymagałoby to bardziej dyplomatycznych odpowiedzi niż reakcje polityków krajowej lewicy. Ci tradycyjnie kojarzą Le Pen z Putinem.
Francuskie media podzielone w ocenie kryzysu
Francuskie media opisują wydarzenia w Polsce zależnie od swojej orientacji politycznej. Dla jednych jest to „Tuskowe przywracanie państwa prawa”. Dla innych w „Polsce trwa kryzys polityczny, ponieważ obecny centrowy rząd, na czele z Donaldem Tuskiem, dąży do odwołania sędziów Trybunału Konstytucyjnego”. Jeszcze dla innych to jednak zamach stanu.
Natomiast bardziej lewicowe media tłumaczą krytykę Warszawy ze strony Le Pen tym, że „Zjednoczenie Narodowe (RN) regularnie demonstruje bliskie związki z polskim nacjonalistycznym prezydentem Karolem Nawrockim”.
Le Pen o Trybunale Konstytucyjnym: „przymusowe przejęcie”
Tak czy inaczej faworyzowana w sondażach kandydatka na prezydenta zabrała głos w niedzielę 1 listopada. Wyraziła „głębokie zaniepokojenie” kryzysem politycznym w Polsce i potępiła „interwencję sił bezpieczeństwa” w Trybunale Konstytucyjnym.
„Nie przywrócisz praworządności, stwarzając wrażenie, że uwalniasz się od zasad, które ją konstytuują. Rosnąca liczba przypadków przejmowania władzy w samej Unii Europejskiej zaczyna budzić poważne wątpliwości” – napisała Le Pen na X. Dodała, że „kontrowersyjne zawieszenie prezesa Trybunału Konstytucyjnego i interwencja sił bezpieczeństwa wokół tej instytucji wydają się być równoznaczne z przymusowym przejęciem instytucji konstytucyjnej”.
„Milczenie” Unii Europejskiej
Tymczasem media stwierdzają, że „ponad rok przed wyborami parlamentarnymi w Polsce, wydarzenia w Warszawie przybrały w piątek dramatyczny obrót. Oddziały prewencji policji wkroczyły do budynku sądu, blokując tam dostęp (…), a sędzia nowo mianowana przez partię rządzącą ogłosiła, że będzie tymczasowo przewodniczyć trybunałowi. Tymczasem Komisja Europejska stanęła w sobotę po stronie Donalda Tuska, apelując do prezydenta Polski o zatwierdzenie nominacji sędziów w celu rozwiązania kryzysu”. Chodzi o Annę Korwin-Piotrowską, niezaprzysiężoną zgodnie z prawem sędzię TK. W piątek 30 października ogłosiła ona, że kieruje Trybunałem, i odsunęła od obowiązków prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
Le Pen skrytykowała również KE. Dodała, że „obojętność Unii Europejskiej i milczenie mediów wobec kryzysu w Polsce rodzą uzasadnione pytania: nie można twierdzić, że broni się demokracji i praworządności, a jednocześnie milczeć, gdy równowaga konstytucyjna państwa członkowskiego jest poważnie zagrożona”.
Les évènements graves qui se déroulent actuellement en Pologne autour du Tribunal constitutionnel suscitent une profonde inquiétude.
La suspension contestée du président du Tribunal, l’intervention des forces de sécurité autour de cette institution semblent s’apparenter à une…
— Marine Le Pen (@MLP_officiel) 1 listopada 2026
Źródła: Le Figaro / Le Monde / Valeurs actuelles


