Radosław Sikorski dołączył do ataku szczującego na Grzegorza Brauna w kontekście zbliżającej się Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jak przekonywał szef MSZ, prezydent Karol Nawrocki „nie ma obowiązku zapraszania Brauna”, a zaproszenie go będzie „skandaliczną decyzją”.
Od kilku dni trwa szczególna nagonka ze strony rządu przeciwko liderowi Konfederacji Korony Polskiej Grzegorzowi Braunowi w kontekście zaplanowanego na wtorek posiedzenia RBN. Ma ono odbyć się w Pałacu Prezydenckim o godz. 15.
Wcześniej już pojawiło się kilka głosów niejako bojkotujących KKP, której przedstawiciel również ma się zjawić na spotkaniu
Zmasowany atak na Brauna. Czarzasty skierował pismo do prezydenta Nawrockiego
Teraz do nagonki przystąpił Radosław Sikorski. Szef MSZ kontestuje obecność Brauna na RBN. Odniósł się przy tym do wspólnego zdjęcia Kaczyńskiego i Brauna pod Trybunałem Konstytucyjnym.
– Rada Bezpieczeństwa Narodowego to kiedyś była poważna instytucja. Spotykaliśmy się w zabezpieczonym pomieszczeniu, tzw. klatce Faradaya, a rozmowy były w gronie około tuzina osób. Za prezydenta Dudy zrobiło się to wydarzenie medialne (…). Nie wiem, jakie plany ma obecny pan prezydent, ale jedno wiem: nie ma obowiązku zapraszania Brauna. Jeśli to nastąpi, będzie to decyzja skandaliczna – mówił Radosław Sikorski.
Dodał też, że „PiS zawarło już sojusz polityczny” z liderem KKP.
– Ten błogi uśmiech na twarzy Jarosława Kaczyńskiego w obecności Grzegorza Brauna pokazuje, że PiS zawarło już sojusz – nie tylko senacki, ale polityczny – z antysemitą antyzachodnim, antyukriańskim Braunem – przekonywał Sikorski, nawiązując do wspólnego zdjęcia Brauna i Kaczyńskiego.
– Bardzo daleko zabrnął. Dziś stoi tam, gdzie Braun, gdzie ruskie onuce – dodał Sikorski.


