Ministerstwo Obrony Narodowej i szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki zaprzeczyli w poniedziałek doniesieniom, jakoby w piątek samolot z Karolem Nawrockim na pokładzie nie dostał zgody na lądowanie w Warszawie. W sobotę opisywaliśmy te relacje, zaznaczając, że nikt ich oficjalnie nie potwierdził. Teraz zdementowały je obie strony – resort w rządzie Donalda Tuska i najbliższy współpracownik prezydenta. Według Boguckiego trasa powrotu zmieniła się z powodu pogody.
Plotka, która obiegła prawicowe media
W piątek po południu rządowy samolot, którym prezydent z delegacją leciał do Senegalu, zawrócił do Warszawy. Nawrocki podjął taką decyzję po tym, jak tuż po jego wylocie rozpoczęło się przesilenie w Trybunale Konstytucyjnym. Jeszcze tej samej nocy prezydent pojechał do siedziby TK.
W piątek wieczorem publicysta Stanisław Janecki mówił w wPolsce24, że rozważano odmowę lądowania w Warszawie i skierowanie maszyny do Wrocławia albo Krakowa, a plan miał udaremnić opór wojskowych. W sobotę w sieci krążył fragment rozmowy, w którym dziennikarka Dorota Gawryluk mówiła o odmowie lądowania na wojskowej części Okęcia. Tego samego dnia Telewizja Republika napisała na X: „Nawrocki miał nie dostać zgody na lądowanie w Warszawie. Wojsko nie posłuchało”. Wpis wyświetlono ponad 320 tys. razy.
Nawrocki miał nie dostać zgody na lądowanie w Warszawie. Wojsko nie posłuchało
#włączprawdę #TVRepublika
https://t.co/piDk4vz5oT
— Telewizja Republika 🇵🇱 #włączprawdę (@RepublikaTV) October 31, 2026
Relacje te przedstawiliśmy w tekście Chcieli odciąć prezydenta od Warszawy? Relacje o próbie przekierowania samolotu. Pisaliśmy wtedy wprost, że nie ma oficjalnego potwierdzenia ani zaprzeczenia.
MON: „bez żadnych przeszkód”
W poniedziałek przed południem resort obrony opublikował komunikat „Stop dezinformacji!”. MON „stanowczo dementuje” informacje o „rzekomym braku zgody na lądowanie” prezydenckiej maszyny. Według ministerstwa wojskowi piloci po otrzymaniu polecenia przerwania lotu i powrotu do Warszawy „natychmiast i bez żadnych przeszkód przystąpili do realizacji zadania”. Resort dodał, że takie doniesienia mogą zostać wykorzystane przez rosyjską i białoruską propagandę. Ten sam komunikat MON zamieścił też bezpośrednio pod wpisem Telewizji Republika.
Stop dezinformacji!
Stanowczo dementujemy nieprawdziwe informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej, dotyczące rzekomego braku zgody na lądowanie w piątek w Warszawie samolotu z Prezydentem RP na pokładzie.
Wojskowi piloci, po otrzymaniu informacji o przerwaniu lotu i… pic.twitter.com/gb3wh1m3Ts
— Ministerstwo Obrony Narodowej 🇵🇱 (@MON_GOV_PL) 2 listopada 2026
Loty najważniejszych osób w państwie obsługuje wojskowa 1. Baza Lotnictwa Transportowego z siedzibą na warszawskim Okęciu. Należą do niej m.in. rządowe Boeingi 737 i Gulfstreamy G550, które korzystają z pasów lotniska cywilnego.
Bogucki: „To nie jest prawda”
Dla oceny sprawy kluczowy jest jednak głos z otoczenia samego prezydenta. Zbigniew Bogucki, który w piątkową noc był z prezydentem w siedzibie TK, w poniedziałkowych „Porannych Rozmowach Zero” w Kanale Zero zapytany o te doniesienia odpowiedział krótko: „To nie jest prawda”. Przyznał, że trasa powrotna samolotu w pewnym momencie się zmieniła, ale – jak wyjaśnił – z powodu warunków atmosferycznych, w tym silnego wiatru.
Skoro rewelacji nie potwierdza nawet Kancelaria Prezydenta, którą trudno podejrzewać o ochronę rządu, plotkę trzeba uznać za nieprawdziwą. Spór o Trybunał Konstytucyjny i bezprawne działania obozu władzy dostarczają wystarczająco wielu faktów, by nie trzeba było opierać się na niepotwierdzonych sensacjach.


