Premier Donald Tusk ogłosił w poniedziałek, że „demokratyczne państwo prawa nie może ustąpić przed przemocą” i zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu wybór „siłowej konfrontacji”. Te słowa padają kilka dni po tym, jak pod Trybunał Konstytucyjny skierowano kordony policji, a prezydent musiał przeciskać się przez ludzi blokujących mu wejście do gmachu. Siłę w tym sporze pierwszy wykorzystał obóz władzy, nie prezydent. Wpis premiera trudno więc nazwać inaczej niż obłudą.
Co napisał premier
Tusk opublikował swój wpis w poniedziałek o 10:29. Napisał, że rozwiązanie konfliktu jest „proste i możliwe bez zmian w Konstytucji”: prezydent ma uznać sędziów wybranych przez obecną większość sejmową, a ci podejmą obowiązki w Trybunale. „Póki co, @NawrockiKn wybiera siłową konfrontację, która może bardzo wiele Polskę kosztować” – stwierdził. Dodał, że państwo prawa „nie ustąpi”, „niezależnie od tego, jak potężne zewnętrzne siły wspierać będą atak PiS, Konfederacji, Brauna i Nawrockiego”.
Rozwiązanie konfliktu jest proste i możliwe bez zmian w Konstytucji. Prezydent uznaje legalnie wybranych przez Sejm sędziów, bo tak stanowi Konstytucja, a oni podejmują swoje obowiązki w Trybunale. Póki co, @NawrockiKn wybiera siłową konfrontację, która może bardzo wiele Polskę kosztować. Demokratyczne państwo prawa nie może ustąpić przed przemocą, niezależnie od tego, jak potężne zewnętrzne siły wspierać będą atak PiS, Konfederacji, Brauna i Nawrockiego. I nie ustąpi.
— Donald Tusk (@donaldtusk) November 2, 2026
Kto naprawdę sięgnął po siłę
Fakty z ostatnich dni wyglądają inaczej. W piątek 30 października Komenda Główna Policji poinformowała, że dostała pismo Prokuratora Generalnego w sprawie bezpieczeństwa TK oraz wniosek Anny Korwin-Piotrowskiej, niezaprzysiężonej zgodnie z prawem sędzi TK, o „zapewnienie porządku i bezpieczeństwa osób”. KGP przekazała sprawę stołecznej policji „z poleceniem podjęcia stosownych działań”. Tego samego dnia Korwin-Piotrowska ogłosiła odsunięcie prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
Nocą z piątku na sobotę prezydent przeszedł przez policyjny kordon i grupę osób stojących w drzwiach gmachu. Wśród nich byli Korwin-Piotrowska i Maciej Berek, do września minister w rządzie Tuska, a dziś niezaprzysiężony zgodnie z prawem sędzia TK. Kancelaria Prezydenta mówi o naruszeniu nietykalności głowy państwa. Szef KPRP Zbigniew Bogucki relacjonował w Kanale Zero: „Pan minister Berek powiedział mi, że dzwoni do prokuratury, i prokurator przyjechał. Po chwili przyjechał prokurator Piaseczny z ludźmi w kominiarkach”.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapewniał, że policja pod TK działała „profesjonalnie i spokojnie”. Związkowcy z Policyjnej Solidarności zgłaszali jednak komendantowi głównemu wątpliwości prawne wobec tej akcji. Radiowozy stoją pod Trybunałem od piątku – także wtedy, gdy brakowało ich do zwykłych interwencji w Warszawie.
„Nie pozwolimy wam na siłowe przejmowanie TK”
Na wpis premiera szybko odpowiedzieli politycy opozycji. Sławomir Mentzen, współprzewodniczący Konfederacji, odwrócił słowa Tuska: „Oczywiście, że państwo nie może ustąpić przed przemocą. Dlatego właśnie nie pozwolimy wam na siłowe przejmowanie TK!”.
Oczywiście, że państwo nie może ustąpić przed przemocą. Dlatego właśnie nie pozwolimy wam na siłowe przejmowanie TK!
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) 2 listopada 2026
Do słów premiera odniósł się też Janusz Korwin-Mikke, współzałożyciel Konfederacji i nestor polskich libertarian. W odpowiedzi na wpis Tuska napisał, że „rozwiązanie konfliktu” to jego zdaniem wojsko i aresztowanie premiera oraz „wszystkich innych odpowiedzialnych za to totalniactwo”.
Rozwiązanie konfliktu to wojsko i aresztowanie Pana oraz wszystkich innych odpowiedzialnych za to totalniactwo.
— Janusz Korwin-Mikke (@JkmMikke) 2 listopada 2026
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz skomentował krótko: „Premier Donald Tusk świadomy tego, że dokonał zamachu na polską Konstytucję. Upadek”.
Redaktor naczelny „Najwyższego CZASU!” Tomasz Sommer jeszcze przed wpisem premiera zwrócił uwagę, że Tusk sam doprowadził do obecnej sytuacji. „Tusk mógł przecież prawidłowo wybierać sędziów do TK, jednak tego nie zrobił, więc dał pretekst do ich zablokowania” – napisał. Według Sommera premier liczył na zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich, a dziś „nie ma ani prezydenta ani TK”.
Dlaczego banda Tuska to gang Olsena? Otóż Tusk mógł przecież prawidłowo wybierać sędziów do TK, jednak tego nie zrobił, więc dał pretekst do ich zablokowania.
Gdyby robił to "po Bożemu", to miałby obecnie trybunał w łapach.
Jednak postąpił inaczej, bo liczył na wygraną…— Tomasz Sommer (@1972tomek) 2 listopada 2026
Prezydent, który odmówił przyjęcia ślubowania od osób wybranych z naruszeniem prawa, broni Konstytucji, a nie ją łamie. Siłą posłużyli się ci, którzy sprowadzili policję pod Trybunał i blokowali wejście głowie państwa. Gdy premier mówi teraz o przemocy, opisuje przede wszystkim działania własnego obozu.


