Rząd wykorzystał wypowiedź byłego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa do swojej propagandy na temat powiązań przeciwników politycznych z Rosją. Jak przekonywał premier Donald Tusk, opinia Miedwiediewa ma być dowodem na to, że PiS ma powiązania z Rosją.
W sobotę w serwisie Max były rosyjski prezydent komentował sytuację w Polsce dotyczącą partyjnej awantury o Trybunał Konstytucyjny.
– Liberałowie Tuska, protegowanego Brukseli, uciskają konserwatystów z PiS – powiedział Miedwiediew.
Wypowiedź podchwyciła warszawska propaganda. Premier Tusk wykorzystał krytykę dotyczącą sytuacji wokół TK, by zasugerować rosyjskie powiązania przeciwników wejścia do instytucji.
„Dmitrij Miedwiediew, były prezydent Rosji, stwierdził, że w Polsce doszło do zamachu stanu, a 'liberałowie Tuska, protegowanego Brukseli, uciskają konserwatystów z PiS’. I wszystko jasne” – napisał na X Tusk.
Dmitrij Miedwiediew, były prezydent Rosji, stwierdził, że w Polsce doszło do zamachu stanu, a “liberałowie Tuska, protegowanego Brukseli, uciskają konserwatystów z PiS”. I wszystko jasne.
— Donald Tusk (@donaldtusk) October 31, 2026
W odpowiedzi Miedwiediew wyśmiał postawę Tuska.
„Uwielbiam tę mantrę! Wybory w USA? To Rosjanie. Imigranci w Hiszpanii? To Rosjanie! Zamach stanu w Polsce? Oczywiście, to Rosjanie! Dziękuję! Nic nas nie jednoczy lepiej niż nasza siła! No cóż, resztę już znacie… nadchodzimy” – skwitował Dmitrij Miedwiediew.
I love this mantra!
Elections in the US? It’s Russians.
Migrants in Spain? It’s Russians!
Constitutional coup in Poland? Of course, it’s Russians!
Thank you! Nothing unites us better than our might!
Well, you know the rest… we are coming!— Dmitry Medvedev (@MedvedevRussiaE) November 1, 2026
Co ciekawe, „zamach stanu” to hasło chętnie używane obecnie w kontekście TK do określania Polski. Taką ocenę wystawił także Kirił Dmitrijew, specjalny wysłannik prezydenta Rosji odgrywający główną rolę w negocjacjach z USA w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie.


