Strona głównaWiadomościNauka i technikaKreatyna świetnie działa nawet bez treningu. Nowe badanie z Teksasu i jego...

Kreatyna świetnie działa nawet bez treningu. Nowe badanie z Teksasu i jego haczyki

-

- Reklama -

Dziesięć gramów kreatyny dziennie, bez treningu i bez diety, dało osobom w wieku 45–65 lat średnio około 1,1 kg więcej beztłuszczowej masy ciała w ciągu 12 tygodni. Tak wynika z badania naukowców z Texas A&M University, opublikowanego w sierpniu w „Journal of the International Society of Sports Nutrition”. Pod koniec października wyniki spopularyzował na X William A. Wallace, doktor zajmujący się biologią człowieka i technologiami zdrowotnymi, gospodarz podcastu „The Active Site”. On sam zastrzega jednak, że spora część tego przyrostu może być po prostu wodą.

Co sprawdzono w Teksasie

Badanie prowadził zespół Jisun Chun i prof. Richarda B. Kreidera z Exercise & Sport Nutrition Lab. Do eksperymentu zgłoszono 73 zdrowe osoby prowadzące siedzący tryb życia, a do analizy trafiły 64 z nich. Uczestnicy sami zdecydowali, czy biorą udział w 12-tygodniowym programie ćwiczeń z dietą redukcyjną, czy nie zmieniają stylu życia. Dopiero wewnątrz tych grup losowo przydzielono im metodą podwójnie ślepej próby kreatynę (2 × 5 g dziennie) albo placebo. Skład ciała mierzono skanem DXA na początku, po 6 i po 12 tygodniach.

- Reklama -

W grupach bez ćwiczeń osoby przyjmujące kreatynę zyskały 0,99 kg tkanki beztłuszczowej po 6 tygodniach i 1,1 kg po 12 tygodniach. Według autorów różnica względem placebo była istotna statystycznie. U osób ćwiczących i odchudzających się kreatyna dała 1,27 kg przyrostu wobec 0,14 kg na placebo oraz większy spadek odsetka tkanki tłuszczowej. Wzrosła też siła mierzona w wyciskaniu na ławce i w wypychaniu nogami, również u tych, którzy nie trenowali.

- Reklama -

Prof. Jose Antonio, współzałożyciel i prezes International Society of Sports Nutrition, czyli organizacji wydającej czasopismo, przytoczył 12 sierpnia wnioski autorów:

- Reklama -

Haczyki, o których mówi sam popularyzator

Wallace w obszernym wpisie z 26 października zwraca uwagę, że wynik pasuje do co najmniej dwóch interpretacji: do przyrostu mięśni, ale równie dobrze do wody i kreatyny zmagazynowanej w mięśniach. Około 90 proc. przyrostu pojawiło się już do 6. tygodnia, a potem prawie nie rosło. Skan DXA zalicza wodę do tkanki beztłuszczowej, a wody w organizmie w tym badaniu nie mierzono. Autorzy sami odnotowali też, że grupa przyjmująca kreatynę bez ćwiczeń jadła więcej kalorii i węglowodanów niż pozostałe.

Na liście ograniczeń są jeszcze małe grupy (po 13 osób w ramionach bez ćwiczeń) i szeroki przedział ufności: od 0,2 do 2,0 kg. Wallace podkreśla też, że badanie zarejestrowano – według jego wyliczeń – około dziewięć miesięcy po rozpoczęciu rekrutacji. Kreatyna podnosi poziom kreatyniny we krwi, co może zaniżać standardowe wyliczenia wydolności nerek (eGFR). Autorzy przyznają, że nie mieli pomiaru cystatyny C ani bezpośrednio mierzonego GFR.

Warto też znać okoliczności powstania pracy. Badanie sfinansowała darowizna WoodNext Foundation, a kreatynę dostarczył niemiecki producent Alzchem. Prof. Kreider przewodniczy radzie naukowej tej firmy, co ujawniono w deklaracji konfliktu interesów. Według autorów sponsorzy nie uczestniczyli w analizie danych.

Praktyczny wniosek Wallace’a jest prosty: jeśli celem są mięśnie i siła, kreatynę należy łączyć z treningiem oporowym. Trzeba też liczyć się z mniej więcej kilogramem więcej na wadze, a przed badaniami krwi warto powiedzieć lekarzowi o suplementacji.

Źródła

Najnowsze