W nocy z niedzieli na poniedziałek Marta Czech, działaczka Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, opisała na X interwencję, która jej zdaniem pokazuje, gdzie dziś są siły warszawskiej policji. Według jej relacji w Dzień Wszystkich Świętych przy ul. Bolesława Prusa, nieopodal Sejmu, na radiowóz do nieprzytomnego mężczyzny czekano pół godziny. Pod Sejmem nie było wtedy ani jednego patrolu, a pod Trybunałem Konstytucyjnym stały kolumny policyjnych wozów. Wpis pojawił się w chwili, gdy policyjni związkowcy publicznie pytają o sens akcji pod TK.
Pół godziny czekania na radiowóz
Marta Czech kandydowała do Sejmu w 2023 r. z list Konfederacji jako członkini Konfederacji Korony Polskiej. Od kilku dni relacjonuje protest pod TK. W poniedziałek ok. 1:34 opublikowała wpis zatytułowany „Warszawska policja poza TK”. Opisała w nim, jak 1 listopada ok. 20:00, wracając z Mszy świętej, zauważyła przy ul. Prusa porzucony plecak i leżącego w krzakach mężczyznę. Był nieprzytomny, ale oddychał. Na numer 112 zadzwonił przechodzący obok mężczyzna z psem.
„Policja nie przyjeżdża przez pół godziny” – napisała Czech. Gdy poszła po pomoc pod Sejm, gdzie zwykle dyżuruje policja, „tym razem pod Sejmem nie zastaję żadnego wozu ani funkcjonariusza”. Po drodze spotkała radiowóz, który – jak relacjonuje – „pomylił adresy”. Według jej opisu funkcjonariusze zrobili potem awanturę zgłaszającemu, że zadzwonił na policję, a nie do straży miejskiej. Mieli przy tym mówić, że nie będą sobie „śmierdzącym pijakiem” brudzić samochodu. Do wpisu dołączyła zdjęcie spod TK „przy radiowozach, których brakuje do interwencji przewidzianych w innych częściach Warszawy”.
Warszawska policja poza TK.
1 listopada ok. 20:00. W stolicy robi się chłodno. Wracam z Mszy Świętej w stronę Sejmu i przy ul. B. Prusa (nieopodal ul. Wiejskiej) najpierw zauważam porzucony plecak, a za chwilę wystające z krzaków nogi przewróconej postaci. Człowiek okazuje się nieprzytomnym mężczyzną, ale z zachowanym oddechem. Nie reaguje na bodźce. Leżącym zainteresował się także młody pan z pieskiem, który dzwoni na policję (nr 112). Policja nie przyjeżdża przez pół godziny. W międzyczasie postanawiam udać się w okolice Sejmu, gdzie zazwyczaj policja ma dyżur. Tym razem pod Sejmem nie zastaję żadnego wozu ani funkcjonariusza. Upewniam się jeszcze u Straży Marszałkowskiej i zawracam w stronę leżącego pana. Po drodze spotykam radiowóz, który miał dotrzeć na miejsce pół godziny temu, ale pomylił adresy. Przekazuję policjantom lokalizację i biegnę w stronę krzaków, gdzie leży nieprzytomny pan. Na obcasach przybiegłam na miejsce szybciej niż policjanci samochodem przyjechali. Wysiadają opieszale z radiowozu, po czym uprzejmemu panu z pieskiem robią awanturę, że zadzwonił na policję, a nie na straż miejską, bo oni (uwaga) nie będą sobie ,,śmierdzącym pijakiem" brudzić samochodu.
Kurtyna! 🤡PS. Zdjęcie spod TK przy radiowozach, których brakuje do interwencji przewidzianych w innych częściach Warszawy.
— Marta Czech (@MartaAnnaCzech) November 2, 2026
W odpowiedzi jednej z internautek Czech doprecyzowała, że mężczyzna „nie był chory, był pijany”, a policję skierowało centrum numeru 112. Do chwili przygotowania tekstu nie znaleźliśmy odniesienia się warszawskiej policji do tej relacji.
Policjanci pytają o akcję pod Trybunałem
Policja stoi pod TK od piątkowej operacji, w której ekipa Donalda Tuska, wspierana przez niezaprzysiężonych zgodnie z prawem sędziów TK, przejęła budynek Trybunału. Prawica nazywa to zamachem stanu. W sobotę Rada Krajowa Związku Zawodowego Policyjna Solidarność wysłała list otwarty do komendanta głównego gen. insp. Marka Boronia. Związkowcy napisali, że pod TK skierowano „w dużej mierze młodych funkcjonariuszy”, a policjanci zgłaszają wątpliwości prawne, w tym co do możliwości popełnienia czynów z art. 127, 128 i 231 Kodeksu karnego. List upublicznił m.in. Sławomir Mentzen, współprzewodniczący Konfederacji: „Policjanci nie chcą uczestniczyć w zamachu stanu!”.
Policjanci nie chcą uczestniczyć w zamachu stanu! Nie chcą łamać prawa, nie chcą stać się elementem politycznych rozgrywek.
Władza Tuska się sypie. Obalimy ten beznadziejny rząd! pic.twitter.com/aoMMjgDyHO
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) 31 października 2026
W niedzielę Boroń odpowiedział listem do funkcjonariuszy. Zapewnił, że „wszystkie ostatnie działania Policji pod Trybunałem Konstytucyjnym były w pełni zgodne z obowiązującymi przepisami prawa”, a policja „nigdy nie jest stroną żadnego sporu”. Tego samego dnia Komenda Główna informowała, że w całym kraju przy cmentarzach i na drogach pracuje ponad 6 tys. policjantów.
List Komendanta Głównego Policji do funkcjonariuszy pic.twitter.com/3jTMdme1bz
— Polska Policja 🇵🇱 (@PolskaPolicja) 1 listopada 2026


