Strona głównaWiadomościPolskaLudobójstwo na Wołyniu "konfliktem Polaków z mniejszościami", brak chrztu Polski. Projekty podstaw...

Ludobójstwo na Wołyniu „konfliktem Polaków z mniejszościami”, brak chrztu Polski. Projekty podstaw programowych trafiły do MEN

-

- Reklama -

Instytut Badań Edukacyjnych (IBE) opublikował projekty podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych. Trafiły one już do Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Rady ds. monitorowania wdrażania reformy oświaty im. Komisji Edukacji Narodowej. Jak wskazują eksperci, podstawa pomija kluczowe wydarzenia i postaci z historii Polski. Dla przykładu, w ogóle nie ma mowy o chrzcie Polski, a ukraińskie ludobójstwo na Kresach Wschodnich II RP jest nazwane „konfliktem ludności polskiej z mniejszościami narodowymi”, co jest zbieżne z kijowską propagandą uderzającą w Polskę.

„MEN przeanalizuje przedstawione projekty IBE PIB i przygotuje propozycje przepisów, które zostaną skierowane do konsultacji publicznych” – przekazało w komunikacie IBE PIB 22 października.

- Reklama -

Dyrektor Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris, dr Artur Górecki przeanalizował propozycje zmian. Analiza wskazuje, że de facto zamiast wspólnego kanonu obowiązywać będzie „wybór nauczyciela i uczniów”. Znacząco też okrojono a także „przerobiono” kwestie historyczne pod propagandę zachodnich ośrodków władzy.

- Reklama -

Analiza polegała na zestawieniu propozycji z trzema punktami odniesienia: Z obowiązującą obecnie podstawą, jej brzmieniem sprzed redukcji z 2024 roku oraz z modelem edukacji klasycznej. Kryteriami oceny były m.in. „chronologia, kanon jako miara, porządek nauczania oraz trzy źródła cywilizacji łacińskiej: Ateny, Rzym i Jerozolima”.

- Reklama -

Dr Górecki zaznaczył, że podstawa programowa powinna być minimum programowym, a nie programem nauczania, jednak w historii i w języku polskim to minimum powinno być jasno określone, tj. „trzeba wymienić z nazwy wydarzenia, postaci i teksty, bez których nie ma odniesienia do tego, co wiecznotrwałe i ciągłości właściwie rozumianej tradycji”.

„Za Henri-Irénée Marrou i Étienne’em Gilsonem autor uznaje historię za poznanie prawdy o ludzkiej przeszłości, drogę samopoznania i spoiwo kultury. Jej pożytek polega przede wszystkim na przemianie samego poznającego, a nie na sprawnościach użytkowych” – wskazuje pch24.pl.

Pierwszy rok nauki ma być „rokiem bazowym”. Ma on „uporządkować” wiedzę ze szkoły podstawowej i „wyrównać różnice” między uczniami. Dr Górecki zauważa, iż jest to pośrednie przyznanie się przez państwo do tego, że szkoła podstawowa nie ma solidnego fundamentu.

„W historii rok bazowy wypełniają działy o historiografii, warsztacie badacza i 'historii w praktyce’, w języku polskim – o komunikacji i odbiorze tekstów. Odsunięcie wyboru rozszerzeń do klasy drugiej niewiele zmieni, skoro licea prawdopodobnie nadal będą rekrutować do 'klas profilowanych'” – czytamy.

W projekcie zachowano chronologię. Zmniejszono jednak zakres programowy z 59 do 29 działów a także zmniejszono liczbę wymagać z 230 do 103. Niewiele zmieniają się proporcje między epokami. Charakter kursu określa to, które treści przetrwały redukcję. Średniowiecze ma 12 wymagań, a historia Polski w średniowieczu tylko pięć.

„Projekt w ogóle nie wymienia Chrztu Polski. Wymaganie o początkach państwa Piastów powtarza obecne brzmienie, lecz usuwa z niego chrystianizację, którą przywołuje przy Czechach, Węgrzech i Rusi. Nie ma Konstytucji 3 maja, agresji sowieckiej 17 września 1939 r., Armii Krajowej, Józefa Piłsudskiego, Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, prymasa Stefana Wyszyńskiego ani ks. Jerzego Popiełuszki. Jan Paweł II pojawia się tylko w zakresie rozszerzonym. Ludobójstwo na Wołyniu ujęto jako przykład 'konfliktów ludności polskiej z mniejszościami narodowymi’, bez wskazania sprawców i ofiar, choć Sejm i ustawa z 2025 r. jednoznacznie nazywają je zbrodnią OUN i UPA na Polakach” – podaje pch24.pl za analizą dra Artura Góreckiego.

Należy przy tym podkreślić, że umniejszenie sprawy ukraińskiego ludobójstwa na Polakach i sprowadzenie go – błędnie – do rzekomego „konfliktu” jest zbieżne z kijowską propagandą wymierzoną przeciwko Polsce i Polakom.

Dyrektor Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris krytykuje sam tytuł działu „Historia w praktyce”. Historia bowiem należy do porządku poznania. Projekt podporządkowuje zaś poznanie przeszłości jej użyciu. Autor wskazuje też na zbytnie skupianie się na perspektywie współczesnej, która swoją drogą niekoniecznie powinna uchodzić za historię. Wskazano np. na czterokrotne wymienienie zmian klimatu jako m.in. przemian Rzeczypospolitej w XVII wieku.

Natomiast proponowana podstawa nakazuje uczniowi wskazywać na wpływ na współczesność jedynie przy Grecji, Rzymie i epoce buntu, zwanej powszechnie „oświeceniem”. Chrześcijaństwo zaś nie jest wskazywane jako coś, co uczeń ma wymienić przy wpływie na współczesność.

Projekt nie używa też słowa „prawda”. Uczeń ma dokonywać też ocen bez wskazania miary oceny.

W przypadku języka polskiego, podstawowy zakres porzuca układ chronologiczny. Epoki literackie mają być omawiane systematycznie dopiero w zakresie rozszerzonym. Obowiązkowymi lekturami są tylko „Bogurodzica”, pieśni i treny Jana Kochanowskiego, „Wesele”, „Pan Tadeusz”, „Lalka” i fragmenty Biblii. „Dziady” cz. III i „Antygona” to przykłady do wyboru, a „Przedwiośnie”, „Zbrodnia i kara” i „Inny świat” trafiają na alfabetyczną listę 287 propozycji, obok powieści graficznych i piosenek Taco Hemingwaya.

W projekcie pada słowo „kanon”. Nie jest jednak zdefiniowany. Znika też nauka o języku: Gramatyka, historia języka i etymologia. Wprowadzone zostają obowiązkowe „doświadczenia edukacyjne”. Według dra Góreckiego, to „nowomowa pedagogiczna”, która „ogranicza gwarantowaną nauczycielowi swobodę metod”.

„Zestawienie trzech wersji podstawy pokazuje cel przyświecający decydentom wdrażanej reformy edukacji. Redukcja z 2024 r. usunęła znaczną część treści ukazujących chrześcijaństwo jako źródło kultury, a projekt żadnej z nich nie przywraca do zakresu podstawowego i usuwa kolejne. W zakresie podstawowym Kościół występuje głównie jako strona konfliktów; jego rolę w oświacie, nauce i życiu społecznym PRL omawia dopiero zakres rozszerzony” – napisano.

Dr Górecki stwierdził, że celem kształcenia powinno być ukierunkowanie intelektu i woli ucznia na prawdę i dobro. A tego ewidentnie w tym przypadku brak.

Najnowsze