Strona głównaWiadomościPolskaŚmierć 26-latka na SOR w Lubinie. Rodzina oskarża o zaniedbania

Śmierć 26-latka na SOR w Lubinie. Rodzina oskarża o zaniedbania

-

- Reklama -

26-letni Kewin zmarł zaledwie dzień po tym, jak zgłosił się na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Lubinie z bólem w klatce piersiowej i drętwieniem lewej ręki. Rodzina zarzuca personelowi zaniedbania i brak podstawowej diagnostyki. Sprawę bada już prokuratura oraz Rzecznik Praw Pacjenta.

Dramat rozegrał się 15 października 2026 r. Młody mężczyzna przyjechał na SOR Regionalnego Centrum Zdrowia w Lubinie (przy ul. Bema) około godziny 18. Objawy, które zgłaszał – silne kłucie w klatce piersiowej i drętwienie lewej ręki – należą do klasycznych sygnałów poważnych problemów kardiologicznych.

- Reklama -

Co twierdzi rodzina zmarłego?

Według bliskich, zamiast szybkiej diagnostyki Kewin czekał długo na pomoc. Siostra zmarłego twierdzi, że nie wykonano nawet podstawowego badania EKG, a mężczyznę pozostawiono bez należytej opieki. Gdy stan się gwałtownie pogorszył, było już za późno na skuteczne działanie.

- Reklama -

W trybie nagłym przewieziono go do Miedziowego Centrum Zdrowia w Lubinie, gdzie trafił na oddział intensywnej opieki kardiologicznej. Zmarł 16 października. Rodzina podkreśla, że nie została poinformowana o pogorszeniu stanu i pilnym transporcie.

„Mama sama zadzwoniła 16 rano tam na Bema i dopiero wtedy powiedziano jej, że w krytycznym stanie Kewin trafił do MCZ na oddział kardiologiczny” – mówiła siostra zmarłego w rozmowie z portalem zero.pl.

- Reklama -

Kewin pozostawił narzeczoną Patrycję oraz małą córkę Laurę. Siostra zapowiedziała, że będzie walczyć o wyjaśnienie sprawy.

Stanowisko szpitala

Kierownictwo Regionalnego Centrum Zdrowia odpiera zarzuty. W oświadczeniu placówka podkreśliła:

„Został objęty opieką medyczną. W związku z nagłym pogorszeniem jego stanu zdrowia, personel niezwłocznie podjął czynności ratunkowe. Następnie pacjent został pilnie przekazany do ośrodka dysponującego zapleczem niezbędnym do przeprowadzenia dalszej diagnostyki i leczenia.”

Szpital tłumaczy, że ze względu na tajemnicę medyczną i poszanowanie prywatności pacjenta nie może przekazać bardziej szczegółowych informacji. Placówka wszczęła też własne postępowanie wyjaśniające.

Prokuratura i Rzecznik Praw Pacjenta badają sprawę

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Lubinie. Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Śledczy zabezpieczyli już szpitalny monitoring i dokumentację medyczną oraz rozpoczęli przesłuchania świadków. Sekcja zwłok odbyła się we Wrocławiu – jej wyniki mają pomóc ustalić przyczynę śmierci. Do sprawy włączył się również Rzecznik Praw Pacjenta, który bada, czy na którymkolwiek etapie zabrakło właściwej opieki medycznej.

Podsumowanie

Śmierć 26-latka na SOR w Lubinie wywołała duże emocje i pytania o jakość opieki na oddziałach ratunkowych. Rodzina zarzuca zbagatelizowanie objawów i brak podstawowej diagnostyki, szpital zapewnia, że pacjent został objęty opieką, a po pogorszeniu stanu szybko podjęto działania ratunkowe. Ostateczną ocenę sytuacji przyniosą wyniki postępowania prokuratorskiego i rzecznika.

Najnowsze