Muszę wysłać jakąś porządną wiązankę kwiatów (…). Dzięki jednemu z najwybitniejszych dziennikarzy świat się dowiedział o straszliwych taśmach Brauna, no i widocznie dzięki temu Grzegorz Braun znowu zyskał – ironizuje poseł Roman Fritz. W najnowszej rozmowie z „Najwyższym Czasem” na kanale Biblioteka Wolności polityk Konfederacji Korony Polskiej odnosi się do rosnących notowań prawicy, niespodziewanych skutków tzw. afery taśmowej oraz „kordonu sanitarnego” stosowanego przez największe polskie stacje telewizyjne.
Publikacja tzw. „taśm Brauna” przez mediaworkerów powiązanych z Prawem i Sprawiedliwością, w zamyśle mająca skompromitować Grzegorza Brauna, przyniosła – według Fritza – odwrotny skutek.
Parlamentarzysta sarkastycznie podziękował autorom materiałów za „darmową kampanię wizerunkową”. Zaznacza, że nagrania jedynie udowodniły autentyczność i spójność Grzegorza Brauna.
– Okazało się na tych taśmach, że Grzegorz Braun zawsze mówi to, co myśli, nie owija w bawełnę i nie używa słów powszechnie uważanych za obelżywe. Zawsze z kulturą i celnie. Nie musi się z niczego wycofywać, wręcz przeciwnie. To, że powiedział parę cierpkich słów na temat otoczenia Kancelarii Prezydenta, sprawiło, że prezydent w końcu zaczął normalnie mówić o Grzegorzu Braunie i wręcz zaprasza nas medialnie do paktu senackiego – powiedział Fritz.
W rozmowie poruszono też temat sondaży, które w ostatnich tygodniach są wyjątkowo sprzyjające Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Wyniki te zadają kłam tezom mainstreamu o rzekomym rychłym zepchnięciu ugrupowania na polityczny margines.
– Ja myślę, że te sondaże – do których oczywiście specjalnej wagi nie przywiązujemy, ale rzeczywiście trendy należy analizować i obserwować – one jeszcze nie uwzględniają kwestii tych wielkich demonstracji, plądrowania, szturmowania sklepów przede wszystkim w Marsylii i w miastach francuskich, ale też w Portugalii, Belgii, we Włoszech, w Mediolanie. To dopiero się pokaże ewentualnie później – powiedział Fritz, sugerując, że wydarzenia na Zachodzie mogą jeszcze dodać wiatru w żagle Koronie.
Choć Korona od miesięcy w sondażach ma poparcie oscylujące w granicach dwucyfrowego, główne media nadal nie zapraszają przedstawicieli partii do programów. Tzw. „kordon sanitarny” wciąż obowiązuje.
– Media mainstreamowe, takie naprawdę główne telewizje, jeszcze póki co nic nie zmieniły w stosunku do nas. One nas traktują cały czas jak trędowatych, których należy izolować. To są cały czas te same media: TVN, TVP, Polsat, Republika, TV Trwam – kontynuował Fritz.
– Więc bardzo się cieszę, że są takie media jak tutaj pana redaktora i możemy normalnie rozmawiać jak ludzie, a nie jak jakieś potworki, bo do tego oni nas chcą sprowadzić – podsumował Fritz.
Cała rozmowa Marka Skalskiego z Romanem Fritzem do obejrzenia na kanale Biblioteka Wolności oraz poniżej:


