Z udziałem prezydenta Francji Emmanuela Macrona odbył się pierwszy test nowego międzykontynentalnego pocisku balistycznego. Został on wystrzelonego z okrętu podwodnego o napędzie atomowym u wybrzeży Finistère w zachodniej Francji 6 października 2026 r.
Po przeprowadzonej próbie przez Francję nowego międzykontynentalnego pocisku balistycznego zdolnego do przenoszenia głowic nuklearnych, Kreml w środę 7 października potępił „militaryzację” Unii Europejskiej i ostrzegł, że Rosja zachowa „czujność” w obliczu takich działań militarnych.
Ma to związek z propozycją francuskiego „parasola atomowego” dla Europy. To jednak Paryż trzymałby nadal w ręku wszystkie narzędzia takiego odstraszania. Kreml zareagował po swojemu i skrytykował „militaryzację Unii Europejskiej” już następnego dnia po przeprowadzonej próbie.
„To mocny i jasny przekaz… Europa jest opętana ideą militaryzacji” – mói l na konferencji prasowej rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow. „W obliczu tak agresywnych działań i projektów Rosja zachowuje czujność ” – dodał. Stwierdził, że UE „opiera swoją tożsamość w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa na konfrontacji z Rosją ”, nazywając taką politykę „ślepą uliczką”.
Pieskow dodał, że Rosja „ podejmuje wszelkie niezbędne środki, aby zagwarantować swoje bezpieczeństwo”, chociaż pozostaje „otwarta na dialog”. „Uważamy, że każdy problem powinien być rozwiązywany nie poprzez demonstracyjne wystrzelenia rakiet, ale przez dialog ” – mówił Pieskow.
W tym przypadku chodzi o francuską rakietę balistyczną M51.3, zdolną do przenoszenia głowic jądrowych i odpalaną z okrętu podwodnego. Nie można wykluczyć, że ta próba rakiety u wybrzeży Finistère w Bretanii była pewnym elementem polityki i pośrednią odpowiedzią np. na ataki hybrydowe Rosji na kraje UE.
Źródło: AFP/ Le Figaro


