Kapitan reprezentacji Szwajcarii znalazł się na celowniku organów ścigania. Granit Xhaka, na co dzień broniący barw angielskiego Sunderlandu, jest podejrzewany o posługiwanie się sfałszowanym paszportem covidowym. W trakcie ogłoszonej pandemii koronawirusa piłkarz najwyraźniej nie zaufał tzw. autorytetom medycznym i nie zaszczepił się przeciwko COVID-19, lecz aby „normalnie” funkcjonować, załatwił sobie lewe zaświadczenie o szczepieniu.
Sprawę nagłośnił tabloid „Blick, a wkrótce potem prokuratura kantonu Lucerna oficjalnie potwierdziła mediom, że prowadzi w tej sprawie postępowanie.
„Badamy, czy doszło do zachowania istotnego z punktu widzenia prawa karnego w związku z ewentualnym wyłudzeniem fałszywego zaświadczenia i/lub fałszerstwem dokumentów” – głosi komunikat tamtejszej prokuratury.
Trop w aferze prowadzi prosto do gabinetu jednej z lekarek w Lucernie. Kobieta od dłuższego czasu znajduje się pod lupą służb. Policja weszła do jej placówki już w 2023 roku, zabezpieczając obszerną dokumentację medyczną wielu pacjentów. Śledczy podejrzewają, że kobieta masowo wystawiała certyfikaty bez faktycznego wstrzykiwania preparatu, a nazwisko Xhaki miało wypłynąć właśnie podczas szczegółowej weryfikacji tych akt.
Sama lekarka nie przyznaje się do winy. Za pośrednictwem swojego adwokata zapewnia, że kapitan szwajcarskiej kadry został zaszczepiony zgodnie ze wszelkimi obowiązującymi standardami.
Sam Xhaka zapowiada współpracę z organami ścigania. Jego obóz twierdzi, że piłkarz przyjął dwie dawki covidowej szczepionki, na co mają potwierdzenie w papierach.
Prokuratura podejrzewa jednak, że te papiery są „lewe”. I pomyśleć, że całego cyrku by nie było, gdyby rządzący nie zatańczyli posłusznie tak, jak zagrały im medialne „autorytety” w kitlach. Zamiast uszanować wolną wolę obywateli, państwo urządziło bezwzględną nagonkę, spychając niezaszczepionych do roli obywateli drugiej kategorii. Ludzie, postawieni pod ścianą i szantażowani odebraniem różnych praw, po prostu załatwiali sobie odpowiedni papierek bez przyjmowania preparatu, by obronić się przed sanitarnym terrorem.


