Główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska dr Jakub Borowski w „Gościu Wydarzeń” Polsat News ocenił, że w najbliższym czasie „wyraźnie wzrośnie inflacja”. Cena benzyny raczej powinna się utrzymać, jednak z dieslem może być już gorzej.
Dr Borowski został zapytany, czy Polaków czeka fala inflacji i drożyzna paliwowa.
– My się spodziewamy, że inflacja wyraźnie wzrośnie w najbliższych miesiącach, przekroczy cztery proc., nawet dobije do pięciu proc. – ocenił główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.
Jego zdaniem, będzie wiele przyczyn takiego stanu rzeczy. I zbyt szybko nie należy spodziewać się zmian. Stopniowo mają rosnąć ceny innych towarów.
– Pamiętajmy, my nie jesteśmy w stanie przewidzieć dzisiaj tego, co się wydarzy na Bliskim Wschodzie. Sytuacja jest, a już dzisiaj to już w ogóle, ekstremalnie dynamiczna – ocenił, nawiązując do zwycięstw Huti w Jemenie.
– Na razie, jeśli chodzi o cenę benzyny 95, mamy tak zwaną cenę atrakcyjną, czyli 7,99 zł. Ceny są lepkie zwykle przy takich poziomach – powiedział i wyjaśnił, że oznacza to bliskość ceny ośmiu zł za litr, jednak przekroczenie tej kwoty „wymaga dość silnego impulsu”.
Gorzej będzie z dieslem. Dr Jakub Borowski podkreślił, że globalny popyt na olej napędowy jest sezonowy. Jesienią diesel jest droższy w stosunku do benzyny. Ekspert wskazał na dwie przyczyny takiego stanu rzeczy: Wakacje oraz zbiory w rolnictwie.
– One generują wyższy popyt na diesla w tym okresie. Po wczasach popyt na benzynę jest niższy, więc te ceny nam się mogą trochę rozjechać. W przypadku diesla możemy mieć jeszcze do czynienia z dalszymi wzrostami (przez okres zbiorów w rolnictwie – red.) – podkreślił.
Dr Jakub Borowski mówił też o rosnących cenach gazu oraz niskim zapełnieniu magazynów w krajach w UE.
– Wchodzimy w rok wyborczy i nie sądzę, żeby rząd zdecydował się na to, żebyśmy mieli tutaj jakiś znaczący wzrost w przypadku gospodarstw domowych. To będzie miało wpływ na ich wyniki (firm energetycznych – red.). Być może rząd będzie szukał jakichś rozwiązań wsparcia dla nich, tak już bywało w przeszłości – ocenił dr Borowski.
Możliwy jest natomiast wzrost kosztów dla firm produkcyjnych i usługowych, w związku z drożejącym prądem i gazem. Najistotniejsze w tej kwestii będą ceny węgla i uprawnień do emisji dwutlenku węgla.
Przypomnieć należy, że gdyby nie klimatyczne szaleństwo UE, do której Polska należy i związane z tym rugowanie węgla, problem albo by nie istniał albo byłby drastycznie mniejszy.


