Strona głównaWiadomościPolskaFrancuzi liczą, że w razie kryzysu Polska podzieli się gazem ze swoich...

Francuzi liczą, że w razie kryzysu Polska podzieli się gazem ze swoich magazynów

-

- Reklama -

Powołując się na RMF, francuski publiczny nadawca podaje, że „Polska, lider w Europie pod względem magazynowania gazu, może pewnego dnia zostać poproszona o udostępnienie swoich rezerw”. Polska napełniła swoje magazyny gazu ziemnego w 96% ich pojemności, co jest najwyższym poziomem w całej Unii Europejskiej i znacznie przekracza średnią unijną; która wynosi 67%.

Komisja Europejska pogratulowała Polsce 3 września osiągnięcia „unijnego celu” w zakresie przygotowań do zimy. Przypomniano, że sytuacja w Niemczech jest zupełnie inna, a wskaźnik magazynowania wynosi tam zaledwie 55%, co jest jednym z najniższych w UE. Gorzej jest tylko na Łotwie i w Holandii.

- Reklama -

Francuski nadawca stawia za RMF pytanie, czy Polska może „zostać wezwana” do dostaw gazu do Niemiec lub krajów sąsiednich w przypadku kryzysu? Na razie – nie, a przynajmniej nie automatycznie. Posiadanie większych rezerw gazu samo w sobie nie rodzi obowiązku dzielenia się, ale w UE istnieje mechanizm solidarności i może zostać uruchomiony w przypadku jakiegoś stanu wyjątkowego, np. kiedy państwo członkowskie nie jest już w stanie zagwarantować dostaw gazu do chronionych obiektów, takich jak szpitale i szkoły.

- Reklama -

Dany kraj musi najpierw ogłosić najwyższy stan kryzysu, wyczerpać wszystkie inne opcje rynkowe i formalnie zwrócić się o pomoc do państw połączonych gazociągami. Do tej pory taka sytuacja nigdy nie zaistniała. KE na razie nie widzi bezpośredniego zagrożenia dla Niemiec. Jednak w większej części krajów Europy poziomy zapasów są niższe niż w latach ubiegłych,

- Reklama -

Co ciekawe, możliwość zakusów na nasz gaz to nasza wina. Pomysł „solidarności energetycznej” narodził się w Polsce, w czasie kiedy spory o gaz z Rosją zakłóciły dostawy w latach 2006-2009. Teraz Polska może się znaleźć po drugiej stronie tego mechanizmu, jako… dawca. Całość przypomina trochę bajkę Jeana de La Fontaine’a o mrówce i koniku polnym. Mrówka ciężko pracuje i zbiera zapasy, a konik polny cały czas bawi się, tańczy i śpiewa. Zimą kończy się to tragedią, ale wówczas nie mieli „mechanizmów unijnych”.

Źródło: RMF24/ France Info

Najnowsze