Strona głównaWiadomościPolskaMEN wywaliło ćwierć miliarda zł na integrację ukraińskich dzieci i "asystentów międzykulturowych"

MEN wywaliło ćwierć miliarda zł na integrację ukraińskich dzieci i „asystentów międzykulturowych”

-

- Reklama -

„Ministerstwo Edukacji Narodowej przeznaczy ćwierć miliarda złotych na pomoc dzieciom cudzoziemców w polskich szkołach. To efekt analizy wniosków z nauki Ukraińców w Polsce. Po wybuchu wojny do polskiego systemu trafiły ich dziesiątki tysięcy” – poinformowała „Interia”. W planach jest wydanie łącznie 500 mln zł naszych pieniędzy dla obcokrajowców.

W Polsce przed inwazją Rosji na Ukrainę uczyło się około 70 tys. ukraińskich dzieci. Potem liczba ta wzrosła dwukrotnie. „Interia” twierdzi, że po czterech latach ujawniono „luki w systemie edukacji”.

- Reklama -

Do szkół trafiły dzieci, które często w ogóle nie mówiły po polsku. W odpowiedzi zorganizowano dla takich opłacane przymusowo przez podatników lekcje języka polskiego.

- Reklama -

„Na podstawie specustawy przyjętej po wybuchu wojny rodzice mogli zapisać dzieci na sześć dodatkowych godzin w tygodniu. Od 1 września 2026 r. Ukraińcy są włączeni w ogólny system dla cudzoziemców i przysługują im dwie godziny lekcyjne” – czytamy.

- Reklama -

Nauczyciele, którzy rozmawiali z interia.pl oceniają, że obecnie jest „o tyle łatwiej, że przychodzą do nas dzieci po podstawówce”.

– Już trochę mówią, nie ma problemu z komunikowaniem się – powiedziała nauczycielka szkoły średniej z południowej Polski.

– Często było tak, że ze względu na barierę językową dzieciaki były wrzucane o rok niżej, niż wynikało to z ich rocznika. Pamiętam chłopaka, który zamiast do drugiej klasy liceum, trafił do pierwszej. Nie znał języka. Robiono tak, żeby na początek dzieci dostawały łatwiejszy materiał. Ale to wcale nie działało. Jak ktoś nie zna języka, to w liceum i tak będzie miał problem z biologią, chemią, fizyką. Mimo że to już przerabiał w swojej szkole – kontynuowała.

Wielkim problemem była matematyka, ponieważ „nazewnictwo jest zupełnie inne, niż na Ukrainie”.

Ponadto ze względu na znaczne różnice w systemach edukacji obu państw, Ukraińcy uczyli się „na dwie szkoły”. Na Ukrainie szkoła podstawowa trwa cztery lata. Szkoła średnia podzielona jest na dwie części, które łącznie trwają siedem lat.

Dzieci idą do pierwszej klasy w wieku sześciu lat. Matura zdawana jest w wieku 17 lat, a czasami w wieku 16. Następnie już można iść na studia.

– Przychodzili do nas na lekcje, kończyli zajęcia i lecieli do domu ogarniać jeszcze zdalne zajęcia w ukraińskiej szkole. Po prostu funkcjonowali w dwóch systemach – powiedziała nauczycielka z miasta na Śląsku.

– Część uczniów była w Polsce chwilę, jednocześnie robiąc zdalnie ukraińską szkołę. Jeśli tylko tam dostali dyplom, to od razu szli tutaj na studia i nie kończyli szkoły średniej w Polsce – podkreśliła.

Nastąpiła również zmiana w ilości realnie uczęszczających na lekcje ukraińskich dzieci, gdy wypłatę 800+ powiązano z realizacją obowiązku szkolnego. Stało się to w czerwcu ubiegłego roku.

– Wcześniej było mnóstwo dzieci, które były wpisane na listę i do szkoły albo przedszkola nie przychodziły. W klasach to nie był problem. Ale były zapisane na dodatkowe lekcje polskiego. I czasami na zajęciach nikt się nie pojawiał. Nauczyciel dostawał kasę, bo mamy płacone z góry. Dostawał tak naprawdę za nic. Musiał być na lekcji fizycznie, ale żadnej nauki nie było, bo nie było kogo uczyć. Pieniądze wyrzucone w błoto – powiedziała nauczycielka.

„Interia” zapytała MEN o wnioski z rozmów z nauczycielami, szczególnie w kontekście przygotowania obcych dzieci do nauki w Polsce. Rzecznik MEN Ewelina Gorczyca powiedziała, że szkoły „mogą tworzyć oddziały przygotowawcze, czyli rozwiązanie podobne do klas przygotowawczych funkcjonujących w innych państwach europejskich”.

– Uczeń może też od początku trafić do zwykłej klasy i korzystać z dodatkowych, bezpłatnych zajęć z języka polskiego, zajęć wyrównawczych z konkretnych przedmiotów czy wsparcia osoby znającej jego język. Nie chcemy tworzyć osobnego systemu edukacji dla dzieci z doświadczeniem migracji – mówiła Gorczyca.

– Chcemy dać im takie wsparcie, żeby mogły możliwie szybko i dobrze odnaleźć się w polskiej szkole – dodała.

Zaznaczyła, że doświadczenia z edukacją Ukraińców miało ujawnić potrzebę wsparcia nie tylko w zakresie nauki języka.

– Dlatego uruchomiliśmy rządowy program „Przyjazna szkoła” na lata 2025-2027, na który przeznaczono prawie 500 mln zł. Dziecko, które przychodzi do polskiej szkoły z innego kraju, nie potrzebuje tylko tłumacza. Potrzebuje kogoś, kto pomoże mu tę szkołę zrozumieć. Dlatego 250 mln zł z programu „Przyjazna szkoła” przeznaczamy na asystentów międzykulturowych. To osoby, które pomagają uczniowi odnaleźć się w nowej szkole, przejść przez proces adaptacji, komunikować się z nauczycielami i rówieśnikami, a także współpracują z jego rodziną i szkołą. Program obejmuje również wsparcie psychologiczno-pedagogiczne i działania dotyczące dobrostanu całej społeczności szkolnej oraz przygotowanie nauczycieli i innych pracowników oświaty do pracy w coraz bardziej różnorodnych klasach – ogłosiła.

W przyszłym roku mają wejść w życie kolejne zmiany. Wówczas zacznie obowiązywać podstawa programowa dla dodatkowych, bezpłatnych zajęć z języka polskiego.

– Doświadczenie ostatnich lat nauczyło nas, że integracja nie dzieje się sama tylko dlatego, że posadzimy dzieci przy jednej ławce. Trzeba pomóc dziecku nauczyć się języka, odnaleźć się w nowej szkole i zbudować relacje. I właśnie w tym kierunku rozwijamy wsparcie – zapewnia rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Najnowsze