„57-letni ksiądz, który miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu, okazuje się sprawcą wypadku na ulicy Podkarpackiej w Rzeszowie” – poinformował „Rzeszów News”. Kierujący fiatem ksiądz uderzył w pojazd prawidłowo jadącej 25-latki, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia. Sprawę skomentował rzecznik Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie.
Do zdarzenia doszło 27 lipca przed godz. 8. 25-latka jechała citroenem ulicą Podkarpacką w kierunku Boguchwały. W pewnym momencie z podporządkowanej ulicy Podgórskiej wyjechał fiat, który prowadził ksiądz.
W wyniku nieustąpienia pierwszeństwa ksiądz uderzył w przód citroena. Następnie uciekł z miejsca zdarzenia.
Kobiecie pomogli świadkowie. Wezwali karetkę i spisali numery rejestracyjne sprawcy. W efekcie policja zatrzymała go po około 10 minutach.
Badanie alkomatem wykazało, że ks. Paweł r. miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie.
– Te 2 promile to nie było wczorajsze, to musiało być ostro chlane. Nie dość, że był pijany, to jeszcze jest księdzem. Ksiądz jest osobą, której zawierzamy swoje problemy i która powinna być bliżej Boga. A on po prostu uciekł i nie pomógł mi. Sama jestem osobą wierzącą i to wszystko wywołało u mnie ogromne wzburzenie – powiedziała 25-letnia Klaudia.
Kierujący fiatem ksiądz R. po zatrzymaniu przyznał się do zarzucanych mu czynów, tj. jazdy po alkoholu, spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym i nieudzielenia pomocy uczestniczce zdarzenia.
Kobieta doznała lekkiego uszczerbku na zdrowiu w wyniku wypadku.
Portal o2.pl za rzeszow-news.pl podał, że ks. R. to „ksiądz z rzeszowskiej parafii pw. bł. Jerzego Popiełuszki”. Obecnie jednak na portalu lokalnym nie ma tej informacji.
„Kuria Diecezjalna ubolewa z powodu kolizji z udziałem księdza diecezji rzeszowskiej, który 27 lipca br. prowadził samochód pod wpływem alkoholu, nie udzielił pomocy i uciekł z miejsca zdarzenia. Charakter przyszłej pracy księdza w dużej mierze będzie zależał od sankcji państwowych i kościelnych, co do których decyzje jeszcze nie zapadły oraz od skuteczności terapii, na którą został skierowany i którą podjął w ośrodku zamkniętym” – przekazał rzecznik kurii ks. Tomasz Nowak.
Księdzu Pawłowi R. grozi do 15 lat pozbawienia wolności.


