Strona głównaWiadomościŚwiatNiemcy szansą dla Ukraińców porwanych do armii. Co najmniej kilkudziesięciu zdezerterowało podczas...

Niemcy szansą dla Ukraińców porwanych do armii. Co najmniej kilkudziesięciu zdezerterowało podczas szkolenia

-

- Reklama -

Ukraińcy szkoleni w Niemczech często wykorzystują ten czas na dezercję. Niemieckie media piszą, że już co najmniej kilkudziesięciu z nich wykorzystało okazję do ucieczki.

Sprawę opisał „Die Zeit”. Redakcja wskazała przykład Władimira Szulgina, 39-latka z Dniepru. Przed wojną był pianistą, pisał wiersze i organizował grupy biblijne.

- Reklama -

Nie chciał być w armii. Obawiał się porwania przez służby werbunkowe z ulicy, w związku z czym przestał wykonywać swoją pracę. Pojmano go jednak w styczniu tego roku i przymusowo wcielono do wojska.

Następnie wysłano go na szkolenie do Niemiec. Trafił na poligon Altengrabow na granicy Saksonii-Anhalt i Brandenburgii. Dobrze wspomina niemieckich funkcjonariuszy, ale miał problemy z przełożonymi z ukraińskiej armii.

Szulgin mimo choroby nie został wysłany do lekarza. Zamiast tego kazano mu odbywać zwyczajne zajęcia. Gdy prosił o skierowanie, został uderzony na oczach oddziału, a następnie kazano mu wykonywać przysiady jako karę.

Prosił też o lekarstwo niemieckiego lekarza. Wówczas ukraiński oficer zagroził mu, że „zakopie go w dole i zgłosi zaginięcie w akcji”. Wówczas Ukrainiec postanowił uciec.

„Die Zeit” podało też przykład innego Ukraińca, który zdezerterował z powodu brutalności przełożonych. Dwóch innych chciało z kolei uciec do rodzin w krajach UE.

Kolejny dezerter miał odsiedziany wyrok 15 lat pozbawienia wolności za morderstwo. Dezercję uznał za szansę na nowy początek. Kolejny stwierdził, że „nie chce umierać i nie chce zabijać”.

Nie wiadomo, czy dezerterzy ukrywają się przed oprawcami w Niemczech. Mogą jedynie wystąpić o azyl, jeśli wykażą, że na Ukrainie groziłoby im niebezpieczeństwo lub prześladowanie polityczne.

Najnowsze