Chodzi o kontrakt o wartości 3,1 mld euro na zakup produkowanych przez koncern SAAB myśliwców Gripen, które zamówiła Kolumbia. Okazuje się, ze kontrakt zawarty ze Szwedami zbyt mocno obciąża finanse tego kraju:
Nowy prawicowy prezydent Kolumbii, Abelardo de la Espriella, chciał wycofać się z zakupu myśliwców Gripen od firmy Saab. Okazało się jednak, że pierwsza rata została już dokonana, co sprawia, że anulowanie transakcji jest niemożliwe, bo te pieniądze mogłyby przepaść.
Myśliwiec Gripen stał się w ostatnich latach prawdziwym konkurentem dla F-35. Kontrakt zawarł poprzedni lewicowy rząd, trochę na przekór Amerykanom. Umowa przewiduje dostawy i płatności do czerwca 2032 roku.
W budżecie brakuje jednak pieniędzy i Kolumbia prowadzi obecnie rozmowy z producentem myśliwców Saab w sprawie rewizji kontraktu o wartości 3,1 miliarda euro podpisanego w ubiegłym roku.
W 2025 roku zamówiono u Szwedów flotę składającą się z 17 samolotów. Umowę podpisano za kadencji Gustavo Petro, ale nowy rząd Abelardo De la Esprielli, wybrany w sierpniu tego roku, obiecał politykę oszczędności i zrównoważenia finansów. Dodatkowo, naturalnym partnerem gospodarczym i militarnym Kolumbii stały się ponownie Stany Zjednoczone. Gripen generuje także wysokie koszty eksploatacji.
Źródło: Le Parisien


