Organ prowadzący postępowanie przesłuchał w charakterze podejrzanego kierowcę polskiego autokaru, który nie doznał obrażeń w wyniku wypadku na Węgrzech. Zatrzymany nie złożył jeszcze wyjaśnień – przekazał PAP Tamas Barko, rzecznik prasowy prokuratury głównej regionu Borsod-Abauj-Zemplen.
– Policja zarządziła zatrzymanie jedynie kierowcy prowadzącego autokar w chwili wypadku, ponieważ z dostępnych obecnie informacji wynika, że drugi kierowca nie przyczynił się do spowodowania (tego zdarzenia) – powiedział rzecznik prokuratury głównej regionu, w którym doszło do tragedii.
– Organ prowadzący postępowanie przesłuchał kierowcę, który sam nie doznał obrażeń w wypadku, w charakterze podejrzanego o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego skutkującego zdarzeniem o charakterze masowym. W następstwie (tego zdarzenia) kilka osób poniosło śmierć. Kierowca nie złożył jeszcze wyjaśnień – poinformował Barko.
Rzecznik węgierskiej prokuratury powtórzył, że według wstępnych ustaleń przyczyną wypadku było zaśnięcie kierowcy podczas jazdy. W efekcie autokar zjechał z jezdni i przewrócił się do rowu przy autostradzie.
– Po decyzji o zatrzymaniu postępowanie będzie kontynuowane poprzez dalsze przesłuchania świadków, badania kryminalistyczne oraz uzyskanie opinii biegłych – powiadomił Barko, odpowiadając na pytanie o kolejne działania instytucji prowadzących dochodzenie.
Attila Janasoczki, rzecznik prasowy komendy głównej policji Borsod-Abauj-Zemplen, poinformował wcześniej w poniedziałek, że władze planują doprowadzić kierowcę przed sąd we wtorek.
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 na autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezoekeresztes na północnym wschodzie Węgier. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski.
Wskutek zdarzenia 12 osób zginęło, 10 trafiło w bardzo ciężkim stanie do szpitali na Węgrzech, a pozostałych 37 pasażerów zostało lekko rannych. Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. Większość podróżnych pochodziła z Podkarpacia.
