Była redaktor naczelna Telewizji Republika i szefowa mazowieckiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Dorota Kania uderza w Grzegorza Brauna. Lider Konfederacji Korony Polskiej odpowiedział.
„Nie można lekceważyć projektu «Grzegorz Braun». On jest tylko wykonawcą, a sprawa jest naprawdę bardzo poważna” – stwierdziła Dorota Kania we wpisie na portalu X.
„Ma za sobą potężne zasoby. Obserwowałam jego karierę polityczną od samego początku – wszystko jest w niej zaprogramowane, nie ma nic przypadkowego” – dodała.
Nie można lekceważyć projektu „Grzegorz Braun”. On jest tylko wykonawcą, a sprawa jest naprawdę bardzo poważna. Ma za sobą potężne zasoby. Obserwowałam jego karierę polityczną od samego początku – wszystko jest w niej zaprogramowane, nie ma nic przypadkowego. pic.twitter.com/u0QkQHKXQa
— Dorota Kania (@DorotaKania2) August 14, 2026
Na wpis zareagował sam Braun. „Łajdackie insynuacje👇 są manifestacją bezradności funkcjonariuszy chanukowo-banderowskiego frontu ideologicznego, w którym nt. @KoronyPolskiej 🇵🇱 potrafią mówić jednym glosem „dziennikarze” @GPtygodnik & @gazeta_wyborcza, @tvn24 & @RepublikaTV. Nic to, #FrontGaśnicowy🧯i tak zwycięży” – ocenił na portalu X.
Łajdackie insynuacje👇 są manifestacją bezradności funkcjonariuszy chanukowo-banderowskiego frontu ideologicznego, w którym nt. @KoronyPolskiej🇵🇱 potrafią mówić jednym glosem „dziennikarze” @GPtygodnik & @gazeta_wyborcza, @tvn24 & @RepublikaTV. Nic to, #FrontGaśnicowy🧯i tak… https://t.co/U6zEwLvScS
— Grzegorz Braun (@GrzegorzBraun_) August 15, 2026
Dłuższy wpis zamieścił natomiast na Facebooku. „Jeżeli czołowa propagandystka medialnego zaplecza Sakiewicza właśnie dziś w dniu narodowego i katolickiego Święta, gdy polska państwowość jest osłabiana, a kolejne fundamenty naszej suwerenności poddawane są presji, uznaje za stosowne przestrzegać przed moją osobą i szerzej przed autentycznie antysystemową opozycją, to znaczy, że coś bardzo wyraźnie zaczyna się zmieniać. Najwyraźniej rosnące poparcie dla Konfederacja Korony Polskiej staje się dla salonowych i medialnych pseudoelit jednym z najczarniejszych scenariuszy” – ocenił lider Korony.
„Bo najbardziej boją się nie kolejnej zmiany szyldów przy władzy, lecz siły politycznej, która mówi jasno o polskim interesie narodowym, suwerenności, obronie cywilizacji łacińskiej, katolickich fundamentach Polski i zerwaniu z polityką podporządkowania obcym ośrodkom wpływu.
Im głośniej establishment ostrzega przed Koroną, tym wyraźniej widać, że przestaje ją traktować jak margines. I właśnie dlatego warto iść dalej. Polska potrzebuje prawdziwej zmiany, a nie kolejnej wymiany dekoracji” – skwitował Braun.
