„Karę ponad 26 tys. zł wymierzono osobie, która nie wykonała decyzji prezesa UODO nakazującej zaprzestania przetwarzania danych poprzez usunięcie prywatnego monitoringu wizyjnego, który obejmował także fragment drogi publicznej i posesje sąsiadów” – poinformował Urząd Ochrony Danych Osobowych.
Jak zaznaczono w komunikacie na stronie UODO, jest to „pierwsza kara prezesa UODO związana z prywatnym monitoringiem”.
„Ignorowanie nakazu organu nadzorczego może słono kosztować. Tak jest w przypadku osoby, która zamontowała kamery rejestrujące zarówno obraz, jak i dźwięk przez całą dobę, nie tylko na terenie prywatnej nieruchomości, ale i obszar poza nią – drogę publiczną i sąsiednie nieruchomości” – zaznaczono w informacji na stronie Urzędu.
Sprawa miała swój początek w zeszłym roku. Jak przypomniano, „do prezesa UODO skargi w tej sprawie złożyli sąsiedzi tej osoby – ich pretensje okazały się zasadne”.
„Skarżący wskazali, że kamer jest kilkanaście. Rejestrują one zarówno obraz, jak i dźwięk przez 24 godziny na dobę” – relacjonował w grudniu zeszłego roku UODO.
W tych skargach sąsiedzi wskazywali, że „czują się nękani i mają poczucie naruszania ich prywatności, co negatywnie wpływa na ich codzienne życie”.
„Jedna z kamer miała być skierowana bezpośrednio na okno toalety w sąsiednim budynku” – argumentowano w skargach.
Wtedy prezes UODO Mirosław Wróblewski wzywał właściciela monitoringu do złożenia wyjaśnień, jednak ten dwukrotnie nie odebrał korespondencji.
„W związku z tym prezes UODO ocenił stan faktyczny na podstawie zebranych w sprawie materiałów pochodzących od skarżących oraz na podstawie własnych ustaleń. Twierdzenia skarżących uznał za udowodnione” – informowano.
Wprawdzie – jak wskazywał wtedy prezes UODO – właściciel nieruchomości wykorzystywał monitoring m.in. do inicjowania postępowań w sprawach o wykroczenia. Zaznaczał jednak, że „kwestia zapewnienia porządku publicznego nie leży w gestii podmiotów prywatnych i zadanie to nie może być wykonywane za pomocą prywatnego monitoringu wizyjnego”.
„Skarżony nie jest uprawniony do zastępowania w tej kwestii organów państwowych” – ocenił.
Wtedy prezes UODO nakazał zaprzestanie przetwarzania danych osobowych za pomocą tego monitoringu w zakresie wizerunku oraz głosu, obejmującego swym zasięgiem drogę publiczną oraz nieruchomości sąsiadów. Nakaz dotyczył zdemontowania urządzeń lub ewentualnie skierowania ich w sposób trwały poza sporny obszar monitorowania, czyli wyłącznie na własną posesję.
Nakaz miał być wykonany w ciągu siedmiu dni od doręczenia decyzji.
Właściciel posesji, który miał wykonać nakaz, nie wniósł skargi na decyzję prezesa UODO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w związku z czym stała się ona prawomocna. Mimo to – jak poinformował UODO – „nie wykonał też decyzji organu nadzorczego, pomimo upomnienia ze strony UODO”.
Prezes UODO wszczął wówczas kolejne postępowanie administracyjne – tym razem dotyczące nałożenia administracyjnej kary pieniężnej za nieprzestrzeganie nakazu nałożonego przez organ nadzorczy.
„Prawie półroczny, niczym nieusprawiedliwiony, stan niewykonania nakazu prezesa UODO należny uznać za długi i organ nadzorczy potraktował go jako jedną z okoliczności wpływających obciążająco na wymiar orzeczonej administracyjnej kary pieniężnej” – uzasadniono.
Urząd wskazał, że kara za nieprzestrzeganie nakazu orzeczonego przez organ nadzorczy może wynieść maksymalnie 20 mln euro. W tym przypadku wyniosła ona 26,7 tys. zł.
„Uchylanie się od jej zapłaty będzie skutkowało tym, że egzekucją należności zajmie się Urząd Skarbowy, który może w tym celu zająć wynagrodzenie, rachunki bankowe oraz wszelkie składniki majątku, jakim dysponuje taka osoba” – wskazano w komunikacie UODO.
Urząd przypomina też, że do tego typu spraw nie ma zastosowania wyjątek mówiący, że przepisów RODO nie stosuje się do przetwarzania danych osobowych przez osobę fizyczną w ramach czynności o czysto osobistym lub domowym charakterze. Jak bowiem wynika z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE wyjątek ten powinien być wąsko interpretowany i może obejmować działania wchodzące wyłącznie w zakres życia prywatnego lub rodzinnego jednostki.
