Homoseksualna para z Kanady pozwała kobietę, która przyjęła zlecenie na zapłodnienie i urodzenie dziecka. Te miało „drobne wady zdrowotne”, o których surogatka nie poinformowała zlecających ciążę. Homoseksualiści mieli żądać zamordowania dziecka przed narodzeniem.
O sprawie poinformował „National Post”. Dwa lata po narodzinach zamówionego u surogatki dziecka złożono pozew. Dziecko pochodziło z komórki jajowej dawczyni i plemników obu mężczyzn. Tylko jeden rzecz jasna zapłodnił komórkę jajową. A zapłodnienie surogatki nastąpiło rzecz jasna metodą in vitro.
Homoseksualiści z Ontario chcieli abortować dziecko z powodu rozszczepu wargi i ewentualnych problemów genetycznych. Chcieli przeprowadzić dodatkowe badania. Specjaliści stwierdzili jednak, że dziecko jest zdrowe i posiada tylko niewielką wadę wrodzoną.
Teraz homoseksualna para żąda 600 tys. dolarów odszkodowania. Sprawa toczy się przed Sądem Najwyższym Ontario. Jak przekonują mężczyźni, matka biologiczna, u której zlecili zapłodnienie, nie poinformowała ich o stanie zdrowia dziecka, co – zdaniem homoseksualnej pary – narazić miało je na ryzyko. Ponadto twierdzą, że spowodowało to u nich stres emocjonalny i naruszenie zasad poufności.
Surogatka zaprzecza tym oskarżeniom.
Sally Rhoads-Heinrich, właścicielka Surrogacy in Canada Online przekazała, że homoseksualiści chcieli abortować dziecko.
Prawo w Kanadzie zezwala na surogację. Zakazuje jednak pobierania opłat z tego tytułu, poza zwrotem kosztów. Jeśli chodzi o życie dziecka przed narodzeniem, decyzja o aborcji przysługuje w takiej sytuacji matce biologicznej.
Kobieta, która przyjęła zlecenie od homoseksualistów powiedziała, że zdecydowałaby się na aborcję tylko w sytuacji, gdyby dziecko nie miało szans na przeżycie. Nie chciała natomiast robić tego z powodu „drobnej wady”.
– Czuję się po prostu wykorzystana. Nie dostali idealnego dziecka, jakiego chcieli i mnie odrzucili – powiedziała kobieta.
