„By zatriumfował faszyzm, wystarczy, by dobrzy ludzie nie robili nic” – pada zdanie w artykule Jarosława Kurskiego opublikowanym na wyborcza.pl. Odwracając to powiedzenie, można jednak stwierdzić, że aby zatriumfowało kłamstwo, też wystarczy, by dobrzy ludzie nie robili nic.
Utrwalaniem tez o „polskich winach” i polonofobią to medium zajmuje się już od początku istnienia. Artykuł został ozdobiony zdjęciem z podpisem: „Grzegorz Braun zakłóca uroczystości upamiętnienia 84. rocznicy mordu na Żydach w Jedwabnem”.
Dalej są jeszcze kpiny z wioski „prawdziwej Polski”, która „dzięki bierności i indolencji państwa rządzonego przez demokratów z koalicji 15 października, ma się świetnie i dynamicznie się rozwija” i stwierdzenie, że „w tym sensie Braun już wygrał”.
Kurski nie ma wątpliwości, że tak jak „w poprzednich latach, a w zeszłym roku szczególnie, panami Jedwabnego znów będą agresywni negacjoniści, będzie Grzegorz Braun i jego bojówki, a ludzie dobrej woli – obywatele, społecznicy, demokraci, rabini i nieliczni sprawiedliwi księża – będą musieli przedzierać się przez naziolskie blokady pośród wrzasków i krzyków o „Szachraju Schudrichu”.
Na tym samym portalu, autorzy są niemal przerażeni, że „na działce sąsiadującej z pomnikiem upamiętniającym zbrodnię dokonaną przez polskich sąsiadów na Żydach, ma stanąć wielometrowy krzyż z tablicą kwestionującą ten fakt”.
O rocznicy wspomina też Ambasada Izraela:
„10 lipca 1941 roku w Jedwabnem brutalnie zamordowano setki żydowskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Zginęli z rąk swoich polskich sąsiadów. Jak ustalono w śledztwie Instytutu Pamięci Narodowej, zbrodni dokonała grupa polskich mieszkańców Jedwabnego i okolic, działająca z niemieckiej inspiracji oraz za przyzwoleniem niemieckich władz okupacyjnych. Żydowskich mieszkańców wypędzono z domów, zgromadzono na rynku, upokarzano i bito, a następnie zapędzono do stodoły, którą podpalono.
(…) Udział wysokich rangą przedstawicieli polskich władz w dzisiejszych obchodach jest wyrazem odpowiedzialnej postawy Polski oraz jej zaangażowania na rzecz prawdy historycznej i godnego upamiętnienia ofiar”.
Dość krótko temat potraktowała na X Kancelaria Prezydenta:
„W 85. rocznicę zbrodni w Jedwabnem uczczono pamięć żydowskich mieszkańców miasta zamordowanych 10 lipca 1941 roku. W uroczystościach udział wzięli: Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski i prof. Grzegorz Berendt, Ambasador – specjalny przedstawiciela Prezydenta RP do spraw dyplomacji historycznej, którzy w imieniu Prezydenta Karola Nawrockiego złożyli kwiaty przy pomniku znajdującym się w miejscu masowego grobu ofiar.
Modlitwę podczas uroczystości poprowadził Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich”.
Bezczelny był za to premier Donald Tusk, który jak zwykle dość sprytnie połączył tu sprawy Jedwabnego i… Wołynia. Podczas piątkowej konferencji prasowej Tusk powiedział, że – według niego – wydarzenia w Jedwabnem to „przede wszystkim lekcja naszej narodowej samoświadomości” i dodał, zę „ucząc innych, czy starając się nauczyć innych życia w historycznej i politycznej prawdzie, tak jest dzisiaj w relacjach polsko-ukraińskich, sami przeszliśmy i dalej przechodzimy bardzo trudną drogę”.
W 85. rocznicę zbrodni w Jedwabnem uczczono pamięć żydowskich mieszkańców miasta zamordowanych 10 lipca 1941 roku.
W uroczystościach udział wzięli: Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski i prof. Grzegorz Berendt, Ambasador – specjalny przedstawiciela… pic.twitter.com/fVP2V9z3Wf
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) July 10, 2026
