W Jedwabnem KKP zorganizowała uroczystości dotyczące zbrodni z okresu II wojny światowej na Żydach, za którą winę w mainstreamie zwala się na Polaków, choć najpewniej dokonali jej Niemcy. Władze nie chcą dokonać ekshumacji, które zapewne potwierdziłyby ustalenia historyków. Oddzielnie organizowane były „oficjalne” uroczystości organizowane przez warszawską Gminę Wyznaniową Żydowską. „Onet” napisał o „próbie zakłóceń” tych uroczystości przez Polaków – nazywanych „skrajną prawicą” – choć odbywały się one w innym miejscu na prywatnym terenie.
„W Jedwabnem w piątek przed południem rozpoczęły się uroczystości w 85. rocznicę mordu Żydów. Podobnie jak w zeszłym roku, uroczystość zamierzały zakłócić środowiska związane ze skrajną prawicą. Grzegorz Braun wraz ze zwolennikami postawili na miejscu własny krzyż i tablicę” – podał „Onet”.
Należy podkreślić, że nie ma doniesień o żadnych „próbach zakłóceń” obchodów rządowo-żydowskich. Te odbywają się w jednym miejscu, zaś obchody KKP w innym, na terenie prywatnym.
O odsłonięciu tablicy pamiątkowej więcej przeczytacie w artykułach poniżej.
Onet.pl podkreślił, że teren „oficjalnych” uroczystości w tym roku „jest osłonięty namiotem plenerowym, ogrodzony barierkami i ochraniany przez służby”. Obecny był m.in. naczelny rabin Polski Michael Schudrich.
„Obchody zbrodni w Jedwabnem rzadko gościły czołowych polskich polityków. Poza Aleksandrem Kwaśniewskim w 2001 r. w uroczystościach nigdy nie wziął udziału żaden prezydent ani premier. W tym roku na miejscu obecny był Włodzimierz Czarzasty” – czytamy na „Onecie”.
Jak przekonywał czerwony marszałek, „lekcja z Jedwabnego powinna dawać nam olbrzymią dawkę tolerancji”.
– Myślę, że musimy jeszcze trochę pożyć, żeby ta tolerancja wszystkich ogarnęła. Tak mi się wydaję – powiedział Czarzasty.
„Onet” napisał, że Polacy na uroczystości KKP – nazwanych ponownie „skrajnymi środowiskami prawicowymi” – kwestionują udział Polaków w morderstwie Żydów w Jedwabnem.
Nie wspomniano jednak o pracach historycznych wskazujących na to a także o najważniejszym postulacie, tj. ekshumacji, która najpewniej rozstrzygnęłaby sprawę raz na zawsze, choć nie po myśli środowisk oskarżających Polaków o zbrodnię.
