W Pradze padła zapowiedź powrotu pomnika marszałka Radeckiego, ale dzieli mieszkańców. Po 107 latach od obalenia monumentalny pomnik feldmarszałka Josefa Václava Radeckiego, którego nazwisko na zawsze kojarzy się ze słynnym marszem skomponowanym przez Johanna Straussa, ta postać może powrócić na praski plac Malá Strana.
Radni miasta niedawno zatwierdzili decyzję o jego powrocie, co jednak rozpaliło debatę wykraczającą daleko poza kwestie urbanistyczne. Pomnik został odsłonięty w 1858 roku, kilka miesięcy po śmierci słynnego dowódcy. Obelisk ku czci marszałka Radeckiego stał do 1919 roku w sercu dzielnicy Malá Strana, na jej głównym placu. Jednak po powstaniu Czechosłowacji pomnik został zdemontowany ze względu na jego „silny ciężar symboliczny”.
Radecký uosabiał monarchię austro-węgierską, z którą młode państwo chciało definitywnie zerwać. Rzeźba Radeckiego nie została jednak zniszczona, ale starannie opakowana i zachowana. Obecnie znajduje się w piwnicach Muzeum Narodowego.
Od kilku lat stare zabytki z czasów CK Monarchii jednak wracają. Słynna kolumna NMP na Rynku Staromiejskim została zniszczona, ale kilka lat temu odtworzona w pierwotnym stanie i ponownie ustawiona w sercu dzielnicy turystycznej. Posąg Radeckiego jest starannie zakonserwowany i czeka obecnie na powrót.
Rada miejska chce zwrócić się do Ministerstwa Kultury o wypożyczenie lub przeniesienie oryginału posągu na plac. Jeśli okaże się to niemożliwe, myśli się o wykonaniu kopii. Powrót i odsłonięcie pomnika ma zbiec się z przyszłą przebudową placu Malá Strana.
Josef Václav Radecký urodził się w 1766 roku w czeskiej rodzinie szlacheckiej. Jego kariera rozwinęła się w armii Habsburgów. Wyróżnił się w wojnach napoleońskich, odniósł kilka ważnych zwycięstw nad wojskami włoskimi, zwłaszcza pod Novarą w 1849 roku. Reformował i modernizował CK armię. Jego nazwisko jest jednak popularne, bo Johann Strauss senior zadedykował mu swój słynny Marsz, który do dziś jest wykonywany co roku na Wiedeńskim Koncercie Noworocznym.
Zwolennicy powrotu pomnika, zauważają, że Radecký jest częścią historii ziem czeskich, mimo że służył cesarzowi austriackiemu. Zwracają też uwagę, że pomnik jest również ważnym obiektem XIX-wiecznej rzeźby monumentalnej, dziełem stworzonym przez braci Josefa i Emanuela Maxów na podstawie projektu malarza Christiana Rubena. Według nich, ponowna instalacja miałaby przede wszystkim na celu przywrócenie historycznego dziedzictwa Pragi.
Przeciwnicy uważają natomiast, że pomnik wzniesiony na placu publicznym nigdy nie jest „neutralny”. Ich zdaniem, oddanie hołdu marszałkowi Austro-Węgier byłoby równoznaczne z czczeniem pamięci przedstawiciela reżimu, z którego Czesi wyzwolili się i wybili na niepodległość w 1918 roku. Krytykuje się też wydatki. Koszt przywrócenia pomnika szacuje się na 15 do 30 milionów koron, w zależności od tego, czy zostanie postawiony oryginalny pomnik, czy replika. Jak podsumowują czeskie media, „habsburska przeszłość, choć odległa, nie została jeszcze w pełni przetrawiona”.
Tout le monde connaît la Marche de Radetzky de Strauss. Mais qui sait que ce maréchal était originaire de Bohême? Son héritage historique est sujet à débat et le retour annoncé de sa statue à Prague ne plaît pas à tous les habitants.https://t.co/3e97TpVbNg
— Radio Prague Int. (@RadioPragueFr) July 8, 2026
Źródło: Radio Praga
