Rozmowy z USA w sprawie utworzenia stałej bazy wojskowej w Polsce weszły w kolejny etap – przekazał w niedzielę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, w Pentagonie trwa „przegląd sił”, który ma stanowić podstawę dalszych decyzji.
Kosiniak-Kamysz w połowie czerwca informował, że uzyskał od szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha pozytywną odpowiedź na list z 29 maja zgłaszający gotowość Polski do utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich. Cytując odpowiedź Pentagonu podkreślał, że „Departament Wojny jest otwarty na ofertę Polski w zakresie stałego stacjonowania sił amerykańskich na jej terytorium”.
W niedzielę na X przekazał, że po pozytywnej odpowiedzi sekretarza obrony USA na jego propozycję – „jesteśmy na kolejnym etapie rozmów”. „W Pentagonie trwa przegląd sił, który będzie podstawą dalszych decyzji” – dodał.
W Polsce obecnie stacjonuje, rotacyjnie i w ramach stałej obecności, ok. 10 tys. żołnierzy amerykańskich, choć zdecydowana większość z nich w formule rotacyjnej. Kluczowe elementy ich rozmieszczenia to stałe Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Camp Kościuszko w Poznaniu oraz Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych (również w Poznaniu), który zapewnia wsparcie administracyjne i logistyczne.
Wiceszef MON Stanisław Wziątek pytany w czerwcu o możliwą lokalizację stałej bazy wojskowej w Polsce powiedział, że ta „na pewno” znajdzie się na zachodzie kraju, a jako atrakcyjną lokalizację wskazał Szczecin. – Łatwość transportu ciężkiego sprzętu dodatkową drogą komunikacyjną ma tutaj ogromne znaczenie – mówił. Również Kosiniak-Kamysz
Polska od dłuższego czasu zabiega, by coraz więcej sił USA obecnych w Polsce było w formule stałej – tzn. w postaci stałych baz, w których rozmieszczone są konkretne jednostki sił USA, a amerykańscy żołnierze mieszkają w Polsce przez dłuższy czas, np. sprowadzając do Europy swoje rodziny. W formule obecności rotacyjnej amerykańscy żołnierzy przyjeżdżają do Polski na okres kilku miesięcy, a potem są zmieniani przez kolegów z innej jednostki o podobnych zdolnościach.
