We Francji zaplanowano kilka parad LGBT. Od pewnego czasu panują jednak potężne upały, zwane propagandowo „rekordowymi”, i prefektury policji oznajmiły, że jeśli organizatorzy nie zrezygnują, to władze zakażą przynajmniej dwóch demonstracji zaplanowanych na ten weekend.
M.in. paryski prefekt policji zwrócił się do organizatorów „Marszu Równości” z prośbą o odwołanie wydarzenia. Na razie prefekt tylko apeluje do organizatorów. Uzasadnia apel „wyjątkową falą upałów trwających od 21 czerwca” , która wyjątkowo „obciąża służby ratunkowe i placówki opieki zdrowotnej”.
„Jeśli się nie zgodzą, prefektura wyda im dekret zakazujący demonstracji” – napisała Prefektura w w komunikacie prasowym. Oddajmy jednak sprawiedliwość i przyznajmy, że nie jest to jedyne odwołane wydarzenie w Paryżu. Podobnie ma się sprawa z zaplanowanym na weekend mityngiem lekkoatletycznym na stadionie Charlety.
Sprawa jest w sumie poważna, służby zdrowia mówią o kilkudziesięciu utonięciach i kilkuset innych ofiarach upałów, wzrosła liczba zawałów. Władze ostrzegają, że szczyt śmiertelności „będzie trwał co najmniej dwa lub trzy dni”, a szpitale są przepełnione. Zakazano sprzedaży alkoholu, ratusz w Paryżu zorganizował dostawę 20 ton lodu dla strażaków i pogotowia ratunkowego. SNCF odwołała wiele pociągów, zwłaszcza te ze starymi typami klimatyzacji, chociaż rozpoczyna się właśnie sezon wyjazdów wakacyjnych.
