Prezydencki minister Marcin Przydacz poinformował, że prezydent Karol Nawrocki nie otrzymał zaproszenia na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy, która w tym tygodniu odbędzie się w Gdańsku. Prezydent nie został zaproszony, więc nie wybiera się na imprezę – oświadczył minister.
W poniedziałek podczas briefingu prasowego Przydacz był pytany o ewentualny udział prezydenta Nawrockiego w wydarzeniu Ukraine Recovery Conference – formalnie spotkaniu przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy, które odbędzie się w czwartek i piątek w Gdańsku.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej podkreślił, że Nawrocki nie otrzymał zaproszenia na konferencję w Gdańsku. Dodał, że według jego wiedzy na wydarzenie zaproszenia do partnerów zagranicznych wspólnie wystosowywali premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński.
– (…) prezydent nie został zaproszony, więc (..) nie wybiera się na imprezę, na którą nie został zaproszony przez pana premiera Donalda Tuska. Nie wybiera się też żaden z podległych mu urzędników z uwagi na brak zaproszeń – przekazał Przydacz.
– Jak pamiętam z udziału w poprzednich edycjach tej konferencji ukraińskiej […], ona dotychczas koncentrowała się głównie na zbieraniu pieniędzy dla Ukrainy, mimo, że nazywa się konferencją „o odbudowie Ukrainy”, dużo mniej było mowy co w przyszłości, jakie kontrakty będą podpisywane. Dużo bardziej po prostu była to konferencja pledgingowa, zbieranie pieniędzy dla Ukrainy
– Mam nadzieję, że tym razem premier Donald Tusk raczej skoncentruje się na interesie RP, aniżeli tylko na zbieraniu pieniędzy dla Wołodymyra Zełeńskiego.
Dalej twierdził, że wsparcie na walkę z Rosją jest – zdaniem prezydenckiego ministra – „wartościowe”.
– Ale jeżeli chodzi o same środki finansowe, także ostatnie skandale korupcyjne, wyjazd najbliższych współpracowników pana prezydenta Zełeńskiego oskarżonych o gigantyczne malwersacje, o złodziejstwo de facto […], no widać, że wokół prezydenta Zełeńskiego zgromadziła się – pytanie, czy za wiedzą czy bez wiedzy – ogromna grupa korupcyjnierów, ludzi, którzy kradli pieniądze. Także te pieniądze, które były zbierane na całym świecie dla Ukrainy na jej walkę z Rosją – kontynuował.
– Dzisiaj widać, że prezydent Zełeński szuka metody jak odwrócić uwagę od tych swoich problemów korupcyjnych. Coraz szerzej mówi się na świecie o tym, ile pieniędzy zostało ukradzionych przez Ukraińców związanych z ekipą Zełeńskiego. Więc tym bardziej widać, że próbuje się odwracać uwagę, także wywołując spory natury historycznej, obrażając Polaków – stwierdził Przydacz.
Przypomniał także, że wcześniej Ukraina proponowała Polsce odbudowę obwodu donieckiego, który wciąż jest – i najpewniej będzie – pod kontrolą rosyjską.
– Widać więc, że nie do końca akceptowała [Ukraina] czy w sposób poważny podchodziła do tej współpracy z Polską. Być może się to w przyszłości zmieni – podkreślił.
Przydacz ROZJECHAŁ Zelenskiego i Tuska ws. konferencji w Gdańsku.
„Te konferencje niby są o ODBUDOWIE Ukrainy, ale tam głównie zbierają dla niej pieniądze.
Ostatnie skandale korupcyjne u Zelenskiego pokazują, że zebrała się tam grupa ZŁODZIEI, która kradnie te pieniądze.
Mam… pic.twitter.com/J6apvF4fxy
— Max Hübner (@HubnerrMax) June 22, 2026
Prezydencki minister był też pytany, jak prezydent Nawrocki i KPRP reagują na oskarżenia Wołodymyra Zełeńskiego o prorosyjskość. Przydacz podkreślił, że „Polska została bardzo mocno doświadczona na skutek polityki rosyjskiej i to na przestrzeni ostatnich setek lat”. Wymienił w tym kontekście okupację sowiecką i komunizm dodając, że – jego zdaniem – Polaków nie trzeba przekonywać do tego, że Rosja jest dzisiaj zagrożeniem dla Polski i dla Ukrainy.
– Ukraina dzisiaj bije się o swoją własną suwerenność, o swoją własną niepodległość. Otrzymała wiele wsparcia z Polski, i politycznego, i finansowego, i zbrojnego, i takiego ludzkiego, społecznego. Wydaje mi się, że dzisiejsze komentarze ze strony najwyższych przedstawicieli władz Ukrainy są wyrazem po prostu daleko idącej niewdzięczności dla Polski, dla Polaków. Są obraźliwe dla Polski i Polaków – powiedział prezydencki minister.
Zdaniem Przydacza strona ukraińska liczy na to, że „zamknie usta Polakom, zarzucając im rzekomą prorosyjskość”. Ocenił, że „próba zarzucania prorosyjskości jest po prostu bezczelnością” w momencie, gdy Polska prowadzi politykę nakierowaną „na polskie bezpieczeństwo, na europejskie bezpieczeństwo i także na wsparcie” Ukrainy.
Minister wyraził też nadzieję, że w przyszłości uda się polsko-ukraińskie relacje budować w oparciu o „nieco inne komentarze, słowa i być może o nieco inne wartości”.
– Jeśli ktoś chce być częścią Zjednoczonej Europy, to ja na miejscu ukraińskich polityków raczej zabiegałbym o sympatię Polski i Polaków, polskiego społeczeństwa, a nie ich obrażał – dodał prezydencki minister.
Przydacz skrytykował też „część polskiego establishmentu liberalno-lewicowego”, który jego zdaniem „jak tylko można zaatakować swoje własne państwo i swojego własnego prezydenta, niestety zawsze to robią”.
Wcześniej w ciągu dnia Przydacz przekazał, że strona ukraińska wycofała się z ustalonego spotkania w Warszawie obu prezydentów, proponując kolejną „odległą datę”. Ocenił, że strona ukraińska „nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”.
Pod koniec maja prezydent Ukrainy nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych w swoim kraju. Decyzja ta wywołała w Polsce falę krytyki nawet w środowiskach dotychczas konsekwentnie ignorujących banderyzację Ukrainy.
8 czerwca Kapituła Orderu Orła Białego na prośbę prezydenta debatowała nad odebraniem odznaczenia Zełeńskiemu i przedstawiła Nawrockiemu opinię w tej sprawie.
W ostatni piątek prezydent Nawrocki ogłosił, że odbiera prezydentowi Zełeńskiemu odznaczenie, zaznaczając, że ta decyzja „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją, co ukazuje wciąż istniejącą służebność Warszawy wobec Kijowa.
W sobotę Zełeński oświadczył, że odesłał Order Orła Białego prezydentowi Nawrockiemu. Szef Ukrainy zapewnił, że jego kraj jest rzekomo wdzięczny narodowi polskiemu za wsparcie i współpracę, co ma odgrywać znaczącą rolę w walce o ukraińską i – według Zełeńskiego – polską niezależność od Rosji.
W związku z decyzją prezydenta Nawrockiego, Orderu Orła Białego zrzekli się inni oficjele z Kijowa.
Polska jest tegorocznym gospodarzem Ukraine Recovery Conference (URC 2026) – dorocznego spotkania przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy. Celem konferencji oficjalnie jest mobilizacja i skoordynowanie działań służących odbudowie kraju, który od 2022 r. odpiera rosyjską agresję. W poprzednich latach Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.
