Do biura poselskiego Magdaleny Sroki wszedł nieznany mężczyzna, który oświadczył, że jest „rosyjskim agentem”, po czym zostawił tajemniczą przesyłkę i uciekł. Na miejsce natychmiast wezwano policyjnych pirotechników, a sprawca został już zatrzymany przez funkcjonariuszy.
Sytuacja miała miejsce w poniedziałek, 8 czerwca tuż przed godziną 12:00. Do biura poselskiego polityk PSL w Pruszczu Gdańskim wkroczył mężczyzna, który zakomunikował, że jest „agentem rosyjskim”. Następnie położył na biurku pakunek i pospiesznie opuścił lokal.
Zszokowana i zaniepokojona asystentka poseł Sroki niezwłocznie zawiadomiła o wszystkim organy ścigania.
Na miejsce skierowano funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim, którym towarzyszył policyjny pirotechnik. Uruchomiono procedury przewidziane na wypadek zagrożenia wybuchem. Jak się jednak okazało, w środku nie było materiałów wybuchowych ani innych niebezpiecznych substancji, lecz jedynie zapisane odręcznie zeszyty. Mundurowi zabezpieczyli również nagrania z biurowego monitoringu, co ułatwiło dalsze działania.
Dzięki szybkiej akcji policji podejrzany mężczyzna został sprawnie namierzony i zatrzymany. To 54-letni mieszkaniec powiatu gdańskiego. Nie był dotychczas notowany w policyjnych kartotekach. Na razie nie ujawniono, czy mężczyzna usłyszy jakieś zarzuty, ani w jaki sposób tłumaczył swoje zachowanie.
