Redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer na kanale Biblioteka Wolności skrytykował akcję przeznaczenia 3 proc. PKB na państwową naukę. Wyjaśnił, czemu jest to szkodliwe i dlaczego w rzeczywistości hamuje to rozwój nauki w Polsce.
– Ile procent PKB powinno iść na polską naukę? Oczywiście jest to odpowiedź na tę akcję, którą teraz prowadzą jacyś tam naukowcy pod hasłem 3 proc. 3 proc. PKB, proszę państwa. To jest jakaś gigantyczna kwota, bo przecież polskie PKB to jest obecnie ponad bilion dolarów. Czyli 4 biliony złotych. 10 proc. z tego to by było, proszę państwa, 400 miliardów, czyli naukowcy chcą 3 proc., czyli 1/3, troszkę mniej, jakieś załóżmy 125 miliardów na naukę rocznie, proszę Państwa. Takie mają wyobrażenie ci naukowcy i że to ma w czymkolwiek pomóc – powiedział Tomasz Sommer.
Następnie stwierdził, że „na naukę powinno iść dokładnie 0 procent”.
– Na państwową naukę powinno iść 0 proc. A ile powinno iść na prawdziwą naukę? No to zależy już od naukowców. To zależy od naukowców, od tego, co oni tak naprawdę odkryją, co oni tak naprawdę wytworzą, co oni tak naprawdę sprzedadzą – ocenił Sommer.
– W tej chwili mamy taką sytuację, że polski Uniwersytet Warszawski […] to jest jedyna uczelnia, która się znajduje w pierwszej pięćsetce rankingu uniwersytetów i uczelni światowych. Oczywiście te rankingi odzwierciedlają tylko część prawdy, ale jednak coś z tej pozycji wynika. A środki naprawdę na naukę w Polsce idą gigantyczne i są to środki na razie nie na poziomie tych tam 120 paru miliardów, ale można liczyć, że na poziomie 40 miliardów idą i te 40 miliardów jest w doskonały sposób marnowane – podkreślił redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!”.
Następnie wyjaśnił, czemu ” pilnie trzeba zdemonetyzować naukę, zlikwidować te wszystkie bezsensowne uczelnie, łącznie z Uniwersytetem Warszawskim i spowodować taką sytuację, by nauka w Polsce mogła rzeczywiście zacząć się właściwie rozwijać”.
– Dlaczego 0 proc. a nie 3 proc.? Szanowni Państwo, odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Otóż pieniądze państwowe nie pomagają nauce. Może tam coś pomagają w jakichś ezoterycznych dziedzinach. Ale w tych najważniejszych dziedzinach, czyli w tych, gdzie ta nauka tak naprawdę w danym momencie wpływa na społeczeństwo, wpływa na gospodarkę, wpływa na rozwój, to te pieniądze tylko przeszkadzają – powiedział Tomasz Sommer.
– Dlaczego przeszkadzają? No otóż dlatego, że programy polityczne są wprowadzane z dużą inercją. Innymi słowy, ktoś wpadnie na jakiś pomysł polityczny, a potem przełożenie go na praktykę jakąś tam gospodarczą trwa latami. W międzyczasie może się okazać, że ten jakby pomysł, który stał u zarania jakiejś tam koncepcji, już z punktu widzenia naukowego jest nieaktualny – wyjaśnił Sommer.
Wtedy – jak podkreślił redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” – politycy mają dwie opcje.
– Opcję pierwszą: Zakończyć program. nad którym pracowali przecież tyle lat, zapomnieć o nim, skończyć finansowanie, powiedzieć, że zrobili błąd. Albo pomysł drugi: Uparcie w to brnąć, a wszystkich naukowców, którzy szczekają, zablokować – zaznaczył Tomasz Sommer.
– W efekcie płacą z państwowych środków tym naukowcom, którzy popierają ich bzdury. A tym naukowcom, którzy wykazali że to są bzdury, nie tylko nie zapłacą, ale jeszcze będą ich cenzurować, blokować, powodować, że po prostu będą poza tym obiegiem, który oni finansują przy pomocy tych miliardów – podsumował.
