Rozporządzenie pozwalające m.in. na transkrypcję aktów małżeństw jednopłciowych zostało w piątek opublikowane w Dzienniku Ustaw. Zacznie obowiązywać trzy miesiące po ogłoszeniu. Do sprawy odniosła się europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Cyfryzacji ws. wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego obowiązywać mają różne formy aktu małżeństwa (a raczej aktu małżeństwa i aktów „małżeństwa”), uzależnione od tego, kto zawarł związek małżeński, tj. kobieta i mężczyzna, kobieta i kobieta lub mężczyzna i mężczyzna.
„Odpowiednie” określenia uzupełniły obowiązujące wcześniej nazwy rubryk „dane kobiety” i „dane mężczyzny”.
Nowe wzory dotyczą dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego, tj. odpisu zupełnego aktu małżeństwa, odpisu skróconego aktu małżeństwa oraz zaświadczenia o zamieszczonych lub niezamieszczonych w rejestrze stanu cywilnego danych dotyczących wskazanej osoby.
Także w piątek dokument – podpisany wcześniej przez wicepremiera, ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego – kontrasygnował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Do sprawy odniosła się w „Graffiti” na antenie Polsat News Ewa Zajączkowska-Hernik. Wskazała, że jedynym prawnie dopuszczonym sposobem legalizacji „małżeństw” jednopłciowych w Polsce jest droga ustawowa – ale jest ona z wielu powodów zamknięta. Oceniła, że z tego powodu rząd Donalda Tuska „szuka jakiegoś wytrychu”, żeby wprowadzić w życie tęczową rewolucję nad Wisłą.
Zajączkowska-Hernik przypomniała też, że pomijanie ustaw czy konstytucji stało się „standardem” Zjednoczonej Prawicy w czasach ogłoszonej pandemii koronawirusa.
– Już Mateusz Morawiecki pokazał, że można różnego rodzaju rozwiązania wprowadzać rozporządzeniami, nie trzeba się przejmować konstytucją czy ustawami. Więc Donald Tusk po prostu korzysta z tego wachlarza – podkreśliła.
– Jeżeli mamy do czynienia z jakimś rozporządzeniem, no to moim zdaniem, to nie ma żadnej mocy prawnej – powiedziała europoseł Konfederacji Wolność i Niepodległość.
Jak dodała, „rozporządzenie może działać na mocy ustawy, a nie ma ustawy o legalizacji związków partnerskich”.
