W Kolumbii zastrzelono dwóch działaczy sztabu wyborczego prawicowego kandydata na prezydenta Abelardo de la Esprielli, który przed planowanymi na 31 maja wyborami zajmuje w sondażach drugie miejsce – ogłosiła w sobotę jego partia, Obrońcy Ojczyzny.
Rogers Maurucio Devia i Fabian Cardona zginęli w piątek wieczorem w okolicy miasta Cubarral w departamencie Meta w środkowej części kraju. Według partii zostali zaatakowali przez czterech zakapturzonych napastników, poruszających się na motorach – przekazała partia.
– Zostali tchórzliwie zabici z zimną krwią – oświadczył de la Espriella na opublikowanym nagraniu wideo. O zabójstwo oskarżył rebeliantów wywodzących się z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC), ale nie podał na to dowodów.
W kwietniu w Kolumbii doszło do serii ataków na infrastrukturę wojskową i cywilną, które władze przypisały grupie Estado Mayor Central (EMC), kierowanej przez najbardziej poszukiwanego rebelianta w kraju, Ivana Mordisco. W zamachu bombowym na odcinku autostrady panamerykańskiej w departamencie Cauca na południowym zachodzie kraju zginęło 20 osób, a 36 zostało rannych.
Ataki nasiliły napięcia w kampanii przed planowanymi na 31 maja wyborami prezydenckimi, w której centralną rolę zajmuje kwestia bezpieczeństwa. Obecny szef państwa, lewicowy polityk Gustavo Petro, nie może zgodnie z konstytucją ubiegać się o reelekcję. Liderem sondaży jest jego protegowany Ivan Cepeda, a Espriella plasuje się na drugim miejscu.
