Kolejna afera wokół Eurowizji. Tym razem oburzenie wywołał wpis izraelskiego publicznego nadawcy KAN dotyczący występu chorwackiego zespołu LELEK. Internauci i sami artyści oskarżyli izraelską telewizję o kpiny z chrześcijańskiej tradycji związanej z prześladowaniami katolickich kobiet podczas najazdów osmańskich na Bałkany.
Kpiny z występu Chorwatek
Podczas pierwszego półfinału Eurowizji zespół LELEK wykonał utwór „Andromeda”. Występ zwrócił uwagę widzów nie tylko muzyką, ale również charakterystycznymi tatuażami na twarzach i ramionach wokalistek.
Krótko po występie izraelski nadawca KAN opublikował w mediach społecznościowych fragment show z podpisem po hebrajsku:
„Gdy przesadzisz z tatuażami z henny w Ejlacie…”
Wpis szybko wywołał falę krytyki. Wielu komentujących uznało go za drwinę z historycznej tradycji katolickich kobiet z Bałkanów.
Tatuaże były symbolem oporu
Tatuaże wykorzystane przez LELEK nie były przypadkową stylizacją sceniczną. Nawiązywały do wielowiekowej tradycji kobiet z Bośni, Hercegowiny i Dalmacji, które tatuowały sobie krzyże oraz symbole chrześcijańskie podczas panowania osmańskiego.
W okresie od XIV do XVI wieku katolickie kobiety miały w ten sposób chronić siebie i swoje dzieci przed przymusową islamizacją, porwaniami oraz utratą tożsamości religijnej i kulturowej.
Tatuaże stawały się symbolem oporu, wiary i przywiązania do chrześcijańskiego dziedzictwa.
To właśnie do tej historii odnosi się utwór „Andromeda”, opowiadający o kobiecej sile, traumie i walce o wolność.
LELEK odpowiedział ostro
Chorwacki zespół szybko zareagował na wpis izraelskiego nadawcy. Artystki wyraziły oburzenie i oskarżyły KAN o brak szacunku wobec historii ich regionu oraz cierpienia kobiet.
Według LELEK wpis sprowadzał ważny symbol historyczny do poziomu turystycznego żartu o hennowych tatuażach z izraelskiego kurortu Ejlat.
W sieci pojawiło się wiele komentarzy wskazujących, że taka kpina z chrześcijańskiej tradycji najprawdopodobniej nie przeszłaby bez echa, gdyby dotyczyła symboli innych religii lub grup etnicznych.
Izraelski nadawca usuwa wpis
Po wybuchu afery KAN szybko usunął kontrowersyjny post i opublikował przeprosiny. Nadawca zapewnił, że nie miał zamiaru obrażać chorwackiej delegacji ani chorwackich widzów. Przekazano również, że osobiste przeprosiny trafiły do szefa chorwackiej delegacji.
Mimo to wielu internautów uważa, że sytuacja pokazuje podwójne standardy i brak elementarnej wrażliwości wobec chrześcijańskiego dziedzictwa Europy.
Eurowizja tonie w kolejnych skandalach
Tegoroczna Eurowizja od początku odbywa się w atmosferze politycznych i ideologicznych napięć. Protesty, oskarżenia o cenzurę, spory wokół Izraela oraz kolejne afery medialne sprawiają, że coraz mniej mówi się o samej muzyce.
Wielu widzów zwraca uwagę, że konkurs coraz bardziej przypomina polityczne widowisko i pole ideologicznych konfliktów niż wydarzenie kulturalne jednoczące Europę.
Wstyd na cały świat. Polska jedynym państwem, które zrobiło to dla Izraela na Eurowizji
