Strona głównaGŁÓWNYKrzysztof Bosak prawomocnie wygrał z Januszem Schwertnerem. Dziennikarz odpowiada oskarżeniami o "manipulację"

Krzysztof Bosak prawomocnie wygrał z Januszem Schwertnerem. Dziennikarz odpowiada oskarżeniami o „manipulację”

-

- Reklama -

Krzysztof Bosak wygrał prawomocnie sprawę sądową z Januszem Schwertnerem, redaktorem naczelnym portalu goniec.pl, dotyczącą publikacji, które zawierały informacje na temat związków polityka Konfederacji z Collegium Humanum.

Na początku 2026 roku portal goniec.pl opublikował materiał, w którym opisano rzekome okoliczności studiów Bosaka na feralnej uczelni Collegium Humanum, oskarżanej o masowy handel dyplomami.

Według tych doniesień, Bosak miał nie tylko spotkać się osobiście z ówczesnym rektorem Pawłem C., podejrzanym o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, ale też korzystać z pomocy asystenta, który miał w jego imieniu uczestniczyć w zajęciach i zaliczeniach.

Bosak kategorycznie zaprzeczył tym twierdzeniom. W oficjalnym oświadczeniu przyznał, że studiował na uczelni przez dwa semestry w latach 2020–2021, lecz zakwestionował każdy z postawionych mu zarzutów. Określił publikację jako zbiór „fałszywych plotek, insynuacji, pomówień i zwykłych kłamstw”, podkreślając, że redakcja nie przedstawiła żadnych materiałów prokuratury ani dowodów potwierdzających stawiane tezy.

Polityk zażądał od dziennikarza sprostowania. Schwertner nie miał tego w planach, więc sprawa miała swój finał w sądzie. Bosak poinformował właśnie, że wymiar sprawiedliwości stanął po jego stronie. Wyrok jest już prawomocny.

„Dobra wiadomość: Redaktor Janusz Schwertner prawomocnie przegrał sprawę o publikację kłamstw na mój temat w sprawie Collegium Humanum! Zgodnie z już uprawomocnionym wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie z 31 marca musi on opublikować sprostowania do filmu ze stycznia” – obwieścił Bosak i pogratulował mecenasom Grzegorzowi Kuczyńskiemu i Bogusławowi Kosmusowi wygranej przed sądem.

Bosak od razu upublicznił dokładne brzmienie wywalczonych sprostowań. To właśnie te komunikaty musi teraz zamieścić Janusz Schwertner oraz redakcja portalu goniec.pl. Oto ich pełna treść:

Sprostowania
W materiale Gońca z 9.1.2026 pt. „Chciał wyciszyć aferę. My dotarliśmy do prawdy. Tak kłamie Krzysztof Bosak”:
1. Fałszywie stwierdzono, że kłamałem w mediach na temat moich studiów. W rzeczywistości wszystkie podawane mediom przeze mnie informacje na ten temat odzwierciedlały fakty.
2. Podano nieprawdę, że podczas studiów ktoś inny za mnie brał udział w zajęciach dydaktycznych i zaliczeniach.
3. Fałszywie stwierdzono, że prof. Piotr Kosiak doprowadził do mojego spotkania z rektorem w grudniu 2020 r. W rzeczywistości spotkanie z rektorem odbyło się w lipcu 2020 r, zaś prof. Kosiaka poznałem dopiero w 2021 r.
4. Fałszywie stwierdzono, że zakończyłem studia w czerwcu 2022 r., w związku z ujawnieniem „afery” w Newsweeku. W rzeczywistości przerwałem studiowanie kilka miesięcy wcześniej, z powodu braku czasu.
5. Fałszywie zasugerowano, że nie uczestniczyłem w zajęciach podczas studiów. W rzeczywistości brałem w nich udział, przy czym ze względu na pandemię Covid 19 zajęcia odbywały się zdalnie.
6. Fałszywie stwierdzono, że ktoś ze mną związany zwracał się do uczelni o ukrycie czy usunięcie mojej dokumentacji studenckiej. Taka sytuacja nie miała miejsca.
7. Fałszywie stwierdzono, że posiadam zadłużenie z tytułu studiów w Collegium Humanum. W rzeczywistości nie istnieje tego typu należność wobec uczelni.
8. Fałszywie zasugerowano, że w ramach studiów władze uczelni bezpodstawnie lub uznaniowo przesunęły mnie na wyższy semestr. W rzeczywistości przesunięcie to wynikało z zaliczenia szeregu przedmiotów w ramach wcześniejszych studiów i jest standardową praktyką w szkolnictwie wyższym.

Sam Schwertner twierdzi, że Bosak manipuluje. Naczelny goniec.pl podkreśla, że sąd nie oceniał prawdziwości reportażu, tylko nakazał opublikowanie sprostowania, co – zdaniem Schwertnera – nie jest równoznaczne z tym, że reportaż był kłamliwy. Dodaje, że w trakcie pracy nad reportażem Bosak był pytany o swoje stanowisko, lecz odmówił odpowiedzi.

„Zgodnie z prawem prasowym, sąd nie badał, czy informacje zawarte w publikacji Gońca były prawdziwe lub fałszywe. W postępowaniach dotyczących sprostowań sąd nie rozstrzyga tego typu kwestii. Wyroki wydaje niemal “z automatu”, nie badając prawdziwości ustaleń. Stąd tak szybkie rozstrzygnięcie” – pisze Schwertner.

„W ogóle czujecie ten absurd? Polityk nie odpowiada Wam na pytanie, potem idzie do sądu, ale specjalnie tylko w procedurze „sprostowania” – po czym ogłasza „zwycięstwo”. Co za manipulacja! (…) Sąd NIE uznał, że ustalenia Gońca były nieprawdziwe i NIE uznał, że treść sprostowania Bosaka jest prawdziwa” – podsumował.

Bosak nie pozostał dłużny, odpowiedział na zarzuty i zapowiedział, że to nie koniec batalii sądowej.

„Sąd musiał się Wami zajmować bo złamaliście prawo prasowe. Najpierw nakłamaliście na mój temat, a następnie nie publikujecie sprostowań. Dlatego przegraliście. Jeśli łamiecie prawo to nie róbcie z siebie ofiar” – brzmi początek odpowiedzi Bosaka.

W kwestii „nieodpowiadania na pytania” polityk Konfederacji zaznaczył, że rozmawiał na ten temat z jednym z dziennikarzy goniec.pl, który nie jest autorem artykułu. Sam autor miał się kontaktować, ale – jak zaznacza Bosak – to człowiek „wielokrotnie skazany za pisanie nieprawdy”, więc on unika z zasady kontaktu z takimi ludźmi.

„Proces o naruszenie dóbr Was nie ominie. Będzie okazja także aby sąd zbadał fakty, a nie tylko naruszenia prawa prasowego przez Was. Jeśli sądzisz że obawiam się oceny sprawy czy to przez prokuraturę czy przez sąd to grubo się mylisz” – podsumował Bosak.

Najnowsze