Ponieważ gatunek ten jest we Francji zakazany, „zostanie wszczęte śledztwo, które będzie ma ustalić pochodzenie zwierzęcia”. Francuscy strażacy i funkcjonariusze policji wciąż poszukują kobry widzianej we wtorek wieczorem w Castelginest, niedaleko Tuluzy.
O polowaniu na kobrę poinformował na konferencji prasowej 14 maja podprefekt departamentu Haute-Garonne, który po raz kolejny zaapelował też do mieszkańców, aby nie podejmowali prób poszukiwania lub łapania kobry na własną rękę.
Według specjalistów ten gad to kobra okularowa, występująca w Azji południowo-wschodniej. Specjaliści określili jej gatunek na podstawie dwóch zdjęć od dwóch świadków. Przyznali, że kobra „może stanowić zagrożenie w przypadku ukąszenia lub wstrzyknięcia jadu”, ale uspokajali, że „ gad raczej nie zaatakuje sam ludzi” i raczej „będzie próbował się ukryć”.
Mieszkańcom w przypadku zetknięcia się z kobrą zalecono spokojne wycofanie się i zawiadomienie straży pożarnej lub policji. „Prawdziwe ryzyko polega na tym, że gdy ludzie zakłócą spokój zwierzęcia w jego najbliższym otoczeniu może ono się bronić” – ostrzegają specjaliści. W przypadku spotkania, „przed atakiem wąż przyjmie postawę grożącą, pokazującą, że jest w pozycji obronnej i dlatego należy natychmiast się wycofać, zachować spokój i wezwać pomoc” – doradzają.
Około piętnastu strażaków kontynuowało poszukiwania w czwartek. Są wyposażeni w drona z kamerami termowizyjnymi i wspierani przez patrol żandarmerii i około dziesięciu funkcjonariuszy policji miejskiej – mówił na konferencji pułkownik Laurent Pille, zastępca dyrektora departamentu straży pożarnej i ratowniczej Haute-Garonne (SDIS 31). Zastawiono również na gada pułapki.
Castelginest to miasto liczące 11 000 mieszkańców. Pojawienie się kobry wywołało tam panikę. Mer miasta Grégoire Carneiro zamknął dla publiczności parki i tereny zielone oraz szkoły. Ten gatunek jest we Francji zakazany i śledztwo ma ustalić w jaki sposób kobra królewska, największy jadowity wąż na świecie, znalazł się pod Tuluzą.
Źródło: Le Figaro
