Strona głównaGŁÓWNYFacet z jajami znów mistrzem UFC. Sean Strickland poprawności politycznej się nie...

Facet z jajami znów mistrzem UFC. Sean Strickland poprawności politycznej się nie kłania

-

- Reklama -

Sean Strickland po raz drugi w karierze sięgnął po mistrzostwo wagi średniej UFC. Amerykanin sprawił gigantyczną sensację, pokonując dotychczas niezwyciężonego Khamzata Chimaeva. Nowy-stary mistrz wraca na szczyt w swoim stylu – z pasem na biodrach i bezkompromisowymi poglądami na ustach.

Do hitowego starcia doszło 9 maja 2026 roku w hali Prudential Center w Newark. Pojedynek źle rozpoczął się dla Stricklanda. Chimaev przejął inicjatywę już w piętnastej sekundzie, błyskawicznie sprowadzając przeciwnika na matę. Czeczeński zawodnik kontrolował rywala niemal przez całą pierwszą odsłonę, uporczywie szukając okazji do poddania.

Z biegiem czasu obraz starcia zaczął się jednak zmieniać. Od drugiej rundy Strickland skutecznie neutralizował próby obaleń, wracał do stójki i odrabiał straty. W trzeciej odsłonie obaj panowie poszli na wymianę ciosów. Wprawdzie Chimaev rozwalił nos Amerykaninowi, to nie potrafił przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Czwarta runda przyniosła kolejne udane obalenie w wykonaniu obrońcy tytułu, ale decydujący głos należał do pretendenta. W finałowych pięciu minutach Strickland nie tylko przetrwał zapaśnicze zapędy rywala, ale też zadał znacznie więcej celnych uderzeń. Ostatecznie sędziowie punktowali 48-47, 48-47 i 47-48 na korzyść Amerykanina.

Dla 35-letniego Stricklanda to drugi triumf na mistrzowskim tronie. Swój pierwszy tytuł wywalczył w 2023 roku po sensacyjnym zwycięstwie nad Israelem Adesanyą, by rok później stracić go na rzecz Dricusa du Plessisa.

Mistrz oktagonu, który poprawności politycznej się nie kłania

Strickland jest nie tylko mistrzem w oktagonie. Amerykanin słynie z wypowiedzi, które przyprawiają o ból pewnej części ciała środowiska lewicowe.

Osiągnięcia sportowe to jednak tylko jedna twarz Seana Stricklanda. Amerykanin jest równie dobrze znany ze swoich prowokacyjnych, skrajnie konserwatywnych wypowiedzi, które regularnie wywołują medialne burze.

Pozwoliliście kobietom wejść na rynek pracy, teraz zarabiamy mniej. Dzieci wychowują się na TikToku. Musimy wrócić do roku 1942, może 1958. Kobiety z powrotem do kuchni – wypalił bez ogródek jednej z konferencji prasowych w 2023 roku.

Na innej z konferencji w ostrych słowach zwrócił się do aktywisty LGBT, który zadawał mu prowokacyjne pytania.

Dziesięć lat temu bycie transem oznaczało, ku*wa, chorobę psychiczną, ale potem ludzie tacy jak ty wślizgnęli się do tego świata. Infekujesz. Jesteś definicją słabości. Na tym świecie nie jest dobrze z powodu takich ludzi jak ty – powiedział wprost.

Najlepsze jest jednak to, że świat tego nie kupuje. Świat nie kupuje twoich pie**olonych bzdur. Świat nie przytakuje ci i nie mówi, że, no hej, to prawda, laski mają fi*ty. Nie. Świat mówi: są dwie płcie. Świat mówi: nie chcę, aby w szkole moje dzieci uczone były z kim mają się bzykać. Nie chcę, żeby były uczone o swoich preferencjach seksualnych – dodał.

Na platformie X otwarcie wzywał do „wojny domowej” z liberałami, nazywając ich ludźmi nienawidzącymi własnego kraju. Z kolei tuż przed galą UFC 328 zapowiedział, że jeśli Chimaev spróbuje go zaatakować poza oktagonem w towarzystwie swoich kolegów, bez wahania wyciągnie broń i zacznie strzelać.

Najpewniej nie rzucał słów na wiatr. Przekonał się o tym w 2023 roku pewien intruz, który, uciekając przed policją, wtargnął na posesję Stricklanda. Sportowiec wyciągnął broń, powalił intruza na glebę i trzymał na muszce aż do przybycia funkcjonariuszy.

Niewykluczone, że niebawem znów usłyszymy o Stricklandzie nie tylko ze względów sportowych. 35-latek niejednokrotnie udowodnił, że w pewnych tematach nie zamierza milczeć.

Najnowsze