Strona głównaWiadomościŚwiatBunt w lewicy. Domagają się odejścia premiera Keira Starmera

Bunt w lewicy. Domagają się odejścia premiera Keira Starmera

-

- Reklama -

Po klęsce lewicowej Partii Pracy w angielskich wyborach lokalnych i do parlamentów Szkocji i Walii blisko 40 deputowanych tej formacji domaga się, by premier Keir Starmer zrezygnował ze stanowiska lub przynajmniej podał termin, w którym poda się do dymisji.

W czwartkowych wyborach laburzyści stracili 1500 mandatów radnych i kontrolę w około 40 samorządach.

Szanse premiera na pozostanie na Downing Street maleją, a minister zdrowia Wes Streeting oznajmił, że jeśli Starmer będzie zmuszony odejść, to on wysunie swą kandydaturę na jego miejsce, choć na razie nie rzuca mu bezpośredniego wyzwania – relacjonuje dziennik.

Deputowana Partii Pracy Catherine West zapowiedziała w wywiadzie dla BBC, że w poniedziałek zażąda dymisji premiera, jeśli nie poda on daty swego odejścia, a jeśli nikt nie będzie się ubiegał o schedę po nim, to ona sama wystartuje do walki o urząd szefa rządu. Jak wyjaśnia „Guardian”, West potrzebowałaby poparcia 80 deputowanych, by móc realizować taki plan.

Starmer udzielił jednak wywiadu wydawanej w niedzielę gazecie „Observer”, w którym oznajmił, że liczy na to, iż będzie sprawował funkcję szefa rządu przez dwie kadencje.

Reuters zwraca uwagę, że laburzyści ponieśli w wyborach największą klęskę od ponad 30 lat, ale jeśli w najbliższych tygodniach szef rządu straci stanowisko, to Wielka Brytania będzie miała wkrótce siódmego premiera w ciągu dekady.

Przepisy Partii Pracy stanowią, że potrzeba głosów 20 proc. deputowanych laburzystów, aby uruchomić procedurę odsunięcia premiera od władzy.

Sam Starmer zapowiedział, że nie zrezygnuje ze stołka. – Biorę na siebie odpowiedzialność za poprowadzenie nas przez świat, który jest bardziej niebezpieczny niż kiedykolwiek w moim życiu. I biorę na siebie odpowiedzialność za to, by nie odchodzić, by nie pogrążyć naszego kraju w chaosie, tak jak zrobili to torysi (Partia Konserwatywna, która rządziła do 2024 r. – red.) (…) Wiem, że ludzie są sfrustrowani stanem, w jakim jest Wielka Brytania, sfrustrowani polityką, a niektórzy są sfrustrowani mną. Wiem, że są ludzie, którzy we mnie wątpią i wiem, że muszę udowodnić, że się mylą, i to zrobię – obwieścił premier Wielkiej Brytanii.

Klęska lewicy w brytyjskich wyborach. Nigel Farage triumfuje

 

Źródło:PAP/nczas.info

Najnowsze