Strona głównaWiadomościŚwiatZniszczone domy, kościół i klasztor. Izrael zrównał wioskę z ziemią. "Byliśmy tylko...

Zniszczone domy, kościół i klasztor. Izrael zrównał wioskę z ziemią. „Byliśmy tylko chrześcijanami i nikt z nas nie ukrywał broni ani bojowników”

-

- Reklama -

Izrael zrównał z ziemią wioskę w południowym Libanie. W Yarun mieszkało 13 tys. chrześcijańskich rodzin. Po osadzie pozostała już tylko, widoczna na zdjęciach satelitarnych, sterta gruzu – tam, gdzie były domy, kościół, klasztor i katolicka szkoła.

– Nie pozwolili nam nawet zabrać żadnej pamiątki – mówiła wypędzona z własnego domu María De León Menéndez. Kobieta jest Gwatemalką, ale w 2009 r. musiała opuścić swój kraj z powodu przemocy grasujących tam gangów. Razem z rodziną osiedliła się wśród małej społeczności na południu Libanu, dwa kilometry od granicy z Izraelem.

Po ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. wioska kobiety znalazła się na linii ognia. Część mieszkańców uciekła – zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie. Ludzie tułali się przez półtora roku. – Jedni schronili się w Bejrucie, inni zostali w okolicy, jeszcze inni dotarli aż na północ Libanu – powiedziała Menéndez. W marcu 2025 r. kobieta, jej rodzina oraz dwanaście innych rodzin chrześcijańskich wróciło do wioski. Po roku wybuchł kolejny konflikt i dostali nakaz natychmiastowej ewakuacji. 3 marca 2026 r. o świcie doszło do bombardowania.

Kobieta wspominała ten moment. Wskazała, że nie zapaliła światła, szukając po omacku najpotrzebniejszych rzeczy i „każdego dnia tego żałuje”. – Bałam się, że jak włączę światło, to ściągnę na dom uwagę izraelskiej armii. Miałam nadzieję, że tak go ocalę – wyznała.

Bomby spadły na sąsiedni budynek. – Chwyciłam jedynie dokumenty bo na więcej nie było czasu i wyszłam, w biegu ostatni raz spoglądając na dom, w którym mieszkałam z rodziną przez ponad piętnaście lat. A jednak czułam, że w przeciwieństwie do poprzedniego razu, już nie wrócimy – mówiła.

– Nie mamy już powrotu. Po dwóch miesiącach od naszej ucieczki nasza wioska została zrównana z ziemią. Zniszczone zostały opustoszałe domy, kościół św. Jerzego i klasztor Najświętszego Zbawiciela oraz katolicka szkoła. Chcą wymazać naszą obecność na tym terenie – dodała kobieta.

Pretekstem do zrównania wioski z ziemią przez izraelską armię był Hezbollach. Rzecznik izraelskiego wojska Avichay Adraee twierdził, że musiało ono podjąć działania, aby „wyeliminować zagrożenia i zlikwidować infrastrukturę terrorystyczną Hezbollahu”, który rzekomo miał wykorzystywać domy i kompleksy religijne jako magazyny.

Przecież w Yarun już dawno nie ma Hezbollahu. Byliśmy tylko chrześcijanami i nikt z nas nie ukrywał broni ani bojowników. Nie mamy z nimi nic wspólnego. Wręcz przeciwnie, uważamy ich za przyczynę wielu naszych cierpień – zaznaczyła María De León Menéndez.

– Najbardziej boli nas to, że Tel Awiw nie ostrzegł nas o zniszczeniu naszych domów. Nawet nie zapytali, czy chcemy coś zabrać. Jakikolwiek przedmiot, ubranie, mebel. Jakąkolwiek pamiątkę po przeżytych chwilach… Po prostu je zniszczyli – dodała.

O zniszczeniach mieszkańcy Yarun dowiedzieli się ze zdjęć satelitarnych.

Zniszczenie wioski wpisuje się w szerszą strategię Izraela, który tworzy „strefę buforową” w południowym Libanie – między granica Izraela a rzeką Litani. Znajduje się tam co najmniej 20 miejscowości zrównanych z ziemią.

Według szefa resortu obrony Israela Katza, działania te mają „raz na zawsze zmienić sytuację w Libanie”. Rzekomo także zapewnić bezpieczeństwo północnemu Izraelowi, któremu zagrażają m.in. pociski przeciwpancerne o zasięgu 8-10 km.

– Wszystkie domy w wioskach położonych blisko granicy w Libanie zostaną zniszczone – zapowiadał Katz. Porównał planowane działania w Libanie do tych, które Izrael przeprowadził już w Strefie Gazy – w miastach Rafah i Beit Hanoun. Jak podkreślał, ma to rzekomo „na stałe usunąć zagrożenia w pobliżu granicy”.

Izrael zapowiada zrównanie z ziemią wiosek w południowym Libanie. „Wyrwać wężowi zęby i usunąć zagrożenie”

Źródło:DoRzeczy/NCzas

Najnowsze