Nie wykorzystamy w żaden sposób tego dla siebie – nigdy. Jeżeli chodzi o wywiady, telewizję, media – nasz komentarz jest absolutnie zbędny. Przez te 9 dni powiedzieliśmy wystarczająco – napisali w oświadczeniu Łatwogang i Bedoes po rekordowej zbiórce na walkę z rakiem.
Dziewięciodniowa transmisja na żywo zakończyła się wynikiem, jakiego nikt się nie spodziewał. Akcja charytatywna zainicjowana przez influencera Piotra Garkowskiego, zwanego Łatwogangiem, zebrała na rzecz Fundacji Cancer Fighters ponad 251 milionów złotych – ponad 500 razy więcej niż pierwotny cel, który wynosił zaledwie 500 tysięcy złotych.
Stream ruszył 17 kwietnia 2026 roku na kanale YouTube Łatwoganga i opierał się na prostym pomyśle: nieprzerwane odtwarzanie utworu „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, nagranego przez rapera Bedoesa 2115 wspólnie z 11-letnią pacjentką onkologiczną Mają Mecan. To, co zaczęło się jako spontaniczna inicjatywa, szybko przerodziło się w największe pospolite ruszenie w historii polskiego internetu.
Transmisja zakończyła się w niedzielę 25 kwietnia o godzinie 21:37. Z wynikiem, który trafił do Księgi Rekordów Guinnessa jako największy charytatywny livestream na świecie, ponad trzykrotnie bijąc poprzedni rekord należący do francuskiej akcji z 2025 roku. Dzień po zakończeniu streamu, 26 kwietnia, Łatwogang i Bedoes opublikowali wspólne oświadczenie.
„Piszemy do Was, Kochani, ponieważ jest kilka ważnych spraw, do których chcielibyśmy się odnieść” – tak zaczyna się komunikat opublikowany przez Piotra „Łatwoganga” Garkowskiego i Borysa Szyca, czyli Bedoesa 2115.
W pierwszej kolejności artyści odnieśli się do fali gratulacji, jaka zalała ich ze wszystkich stron. „Nie przyjmujemy gratulacji ani podziękowań. To jest wspólne dzieło nas wszystkich i to my gratulujemy Wam tego, co zrobiliście dla dzieciaków i jak poruszyliście cały kraj” — napisali.
Twórcy jasno odcięli się od możliwości komercyjnego wykorzystania popularności, jaką przyniosła im akcja. „Współprace, które przyjęliśmy przed streamem przekładamy na jak najdalsze możliwe okresy, tym samym zaznaczając, że nie przyjmujemy żadnych nowych, które wpływają ze względu na wzrost naszej popularności” – czytamy w oświadczeniu. Wyjątkiem są jedynie firmy, które podczas trwania streamu dokonały wpłat gwarantujących im udział w reklamach. „Nie wykorzystamy w żaden sposób tego dla siebie – nigdy” – podkreślają.
Zażegnane konflikty, konsternacja Olejnik, łyse gwiazdy. TOP10 streama Łatwoganga [VIDEO]
W kwestii medialnej aktywności Garkowski i Szyc postawili wyraźną granicę. „Jeżeli chodzi o wywiady, telewizję, media – nasz komentarz jest absolutnie zbędny. Przez te 9 dni powiedzieliśmy wystarczająco. Media, którym zależy, prosimy o nagłaśnianie zbiórki i świadomości o tym, że RAK TO NIE WYROK. Bo tylko na tym nam zależy” – napisali.
„Nie przyjmujemy żadnych orderów za zasługi. Zamiast tego prosimy o przyznawanie ich pielęgniarzom, pielęgniarkom, lekarzom i lekarkom, którzy muszą walczyć codziennie” – czytamy dalej.
W oświadczeniu padł także apel o ustanowienie 26 kwietnia Dniem Walki z Rakiem.
Łatwogang i Bedoes zapowiedzieli też powrót do codziennych aktywności – koncertów i działalności w sieci – jednak dopiero po dopięciu spraw związanych ze zbiórką. „Najpierw siadamy razem z fundacją, żeby dopilnować tego, żeby każda złotówka została rozdysponowana zgodnie z przeznaczeniem” – piszą.
Zapowiedzieli także nagranie płyty wspólnie z podopiecznymi Fundacji Cancer Fighters, z której cały zysk zasili zbiórkę.
Oświadczenie kończy apel skierowany wprost do mediów i opinii publicznej. „Nie obraźcie się za brak naszej obecności – tu po prostu nie chodzi o nas. Chodzi o dzieci i wszystkich, którzy nie mają wyboru i muszą walczyć z tym kurestwem. Im dawajcie siłę codziennie, im dajcie głos, ich zaproście do programu. Zmieńmy sposób myślenia o raku na zawsze. To nie wyrok – wygramy z nim i zwalczymy go. Zawsze z podniesioną głową. Możemy zmienić świat i to zrobimy” – czytamy.

