Strona głównaWiadomościŚwiatRząd podzielony w sprawie "parasola atomowego" Macrona. W „Klubie Ośmiu” jest już...

Rząd podzielony w sprawie „parasola atomowego” Macrona. W „Klubie Ośmiu” jest już Polska

-

- Reklama -

Zainteresowanie Czech francuskim projektem parasola nuklearnego jest umiarkowane, chociaż Praga zamierza dołączyć do francuskiej inicjatywy na rzecz odstraszania nuklearnego, czyli projektu przedstawionego przez Emmanuela Macrona na początku marca.

Tak przynajmniej zadeklarował premier Andrej Babiš w niedzielę 26 kwietnia. Czeskie media przypominają, że Emmanuel Macron przebywał w Gdańsku 20 kwietnia, aby omówić z premierem Polski Donaldem Tuskiem kwestię europejskiego „parasola atomowego”. Dodają, że stanowisko Polski w tej sprawie jest „znacznie bardziej jednoznaczne niż stanowisko Republiki Czeskiej”.

Polska jest bowiem jednym z ośmiu krajów (obok Wielkiej Brytanii, Niemiec, Holandii, Belgii, Grecji, Szwecji i Danii), które zgodziły się uczestniczyć w tym projekcie. Jednak ten „Klub Ośmiu” nie jest zamknięty i inne kraje, w tym Republika Czeska, według najnowszych oświadczeń Andreja Babiša, mogą do niego dołączyć.

„Oczywiście, że będziemy inwestować w wojsko. Nie wierzcie w bzdury, które niektórzy wam opowiadają. Nasi żołnierze zawsze spisali się znakomicie we wszystkich misjach w Afganistanie. Byliśmy jednymi z najlepszych, dysponujemy najnowocześniejszą technologią, a nasi żołnierze cieszą się doskonałą reputacją. Chcę również poprzeć inicjatywę Emmanuela Macrona, który wygłosił znakomite przemówienie na temat odstraszania nuklearnego. Bo oczywiście musimy mieć sojuszników w Europie, a Francja jest do tego idealnym partnerem” – mówił czeski premier.

- Prośba o wsparcie -

Oświadczenie to, opublikowane w mediach społecznościowych, zostało wydane trzy dni po wizycie w Pradze Sekretarza Generalnego NATO Marka Ruttego, któremu premier Czech obiecał, że jego rząd dołoży wszelkich starań, aby wywiązać się ze zobowiązań wobec Sojuszu.

Jednak wcześniej wicepremier i minister spraw zagranicznych Petr Macinka, członek Partii Kierowców oświadczył w odniesieniu do tej francuskiej inicjatywy, że Republika Czeska nie posiada broni jądrowej i że w związku z tym „nie mamy się do czego zjednoczyć”. Podobnie Radek Vondráček, wiceprzewodniczący ruchu ANO, którego liderem jest Andrej Babiš, który dodał wprost, że „woli amerykański parasol bezpieczeństwa”.

Na przystąpienie do inicjatywy Macrona nalega natomiast prezydent republiki Petr Pavel. Zalecił nawet rządowi „rozpoczęcie konsultacji z Francją na temat możliwości współpracy”. Teraz oświadczenie Babisa opozycję zaskoczyło. Andrej Babiš oświadczył jednak, że przystąpienie Czech do paneuropejskiej inicjatywy odstraszania nuklearnego nie zmienia stanowiska Pragi wobec Stanów Zjednoczonych jako głównego sojusznika.

Źródło:Radio Praga

Najnowsze