Niemcy wydały w 2025 roku 46,6 miliarda euro na świadczenia socjalne w ramach tzw. dochodu obywatelskiego (Bürgergeld). Choć ogólna liczba beneficjentów nieznacznie spadła, niemal połowę z 5,2 miliona uprawnionych wciąż stanowią obcokrajowcy. Władze w Berlinie mówią jednak „dość” i wprowadzają rygorystyczne zmiany, które uderzą w osoby unikające podjęcia pracy.
Z danych udostępnionych przez Federalną Agencję Pracy (BA) wynika, że wydatki na Bürgergeld w 2025 roku były tylko nieznacznie niższe niż rok wcześniej (46,9 mld euro w 2024 r.). Obywatele Niemiec otrzymali z tej puli 24,9 mld euro, podczas gdy do osób bez niemieckiego paszportu trafiło 21,7 mld euro.
W grudniu 2025 roku w systemie zarejestrowanych było łącznie 5,18 mln osób. Pod koniec roku ponad 2,42 mln imigrantów pobierało zasiłek – to znaczy, że aż 46,8 proc. transferów socjalnych płynie do obcokrajowców.
Zdecydowanie największą grupę beneficjentów bez niemieckiego obywatelstwa stanowią Ukraińcy. Na podium znaleźli się też Syryjczycy i Afgańczycy. Miejsce w TOP10 zajmują także Polacy.
Poniżej zestawienie państw i regionów, z których pochodzi najwięcej odbiorców zasiłku socjalnego:
- Ukraina: 660 508 osób
- Syria: 444 136 osób
- Afganistan: 198 714 osób
- Turcja: 186 249 osób
- Kraje Bałkanów Zachodnich: 106 829 osób
- Bułgaria: 130 310 osób
- Irak: 85 908 osób
- Rumunia: 77 136 osób
- Polska: 48 335 osób
- Serbia: 44 732 osób
Niemcy przeglądają na oczy?
Niemiecki rząd planuje wdrożyć ostrzejszą politykę socjalną. W listopadzie 2025 roku gabinet kanclerza Merza przyjął projekt ustawy, zgodnie z którym uchodźcy z Ukrainy, którzy wjechali do Niemiec po 1 kwietnia 2025 roku, nie otrzymują już dochodu obywatelskiego. Zamiast kwoty 563 euro (stawka dla osoby samotnej w ramach), przysługują im jednak świadczenia przewidziane dla osób ubiegających się o azyl – 455 euro miesięcznie.
To był jednak wstęp do reorganizacji systemu. Zasiłek socjalny w obecnej formie wkrótce zniknie z niemieckiego porządku prawnego. Od 1 lipca 2026 roku świadczenie to zostanie przekształcone w nowe podstawowe zabezpieczenie socjalne.
Nie o zmianę nazwy tylko chodzi. Jeśli nowy system rzeczywiście będzie działał tak, jak zapowiada państwo, to dla 5,2 miliona osób utrzymujących się z pomocy państwa oznacza to drastyczne zaostrzenie wymogów dotyczących współpracy z urzędami. Osoby, które przerwą szkolenia aktywizacyjne lub nie będą aktywnie aplikować o pracę, muszą liczyć się ze znacznie surowszymi niż dotychczas cięciami wypłacanych środków. Docelowo ci, którzy mają zdrowe ręce i nogi, ale pracy unikają, mają być wykluczeni z zasiłków.

