Znani z utrudniania życia normalnym ludziom klimatyści z organizacji „Ostatnie Pokolenie” ogłosili zakończenie działalności. Jak przekonywała współzałożycielka organizacji Julia Keane, grupa rzekomo „wypełniła swoją misję”.
Informację podała „Rzeczpospolita” na swojej stronie. Rzecz jasna, piszą o klimatystach z „Ostatniego Pokolenia” w tonie poważnym i wzniosłym, przytaczając ich narrację jako poważną.
Organizacja przekonuje, że ostatnie dwa lata dały „konkretne i trwałe” wyniki. Wymieniono przy tym m.in. ogłoszenie przez rząd „miliardowych inwestycji w kolej” oraz to, że „po raz pierwszy od lat temat transportu publicznego stał się rzeczywistym priorytetem politycznym”.
Klimatyści twierdzą, że „postulaty z ulicznych transparentów trafiły do tekstu rządowej ustawy procedowanej w Sejmie”, a projekt ustawy o odbudowie kolei i transportu autobusowego – zwanego „lex ostatnie pokolenie” – 14 kwietnia przegłosowano w pierwszym czytaniu na sejmowej komisji infrastruktury. Teraz będzie szedł dalej ścieżką legislacyjną. Sami klimatyści przekonują w tryumfalnym tonie, że to „bezprecedensowe zwycięstwo”.
„Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad tanim, zintegrowanym, ogólnopolskim biletem na transport publiczny” – napisano w oświadczeniu i dodano, że „sojusz Ostatniego Pokolenia ze Związkiem Zawodowym Maszynistów pokazał, że walka o klimat i prawa pracownicze to jeden front, nie dwa oddzielne światy”.
24 września ubiegłego roku Lewica złożyła inicjatywę ustawodawczą o odbudowie polskiej kolei i transportu autobusowego oraz o „ratowaniu miejsc pracy” na kolei towarowej. Dwa dni później klimatyści z „Ostatniego Pokolenia” rozstawili namioty przed Sejmem, żądając od marszałka Sejmu, by niezwłocznie skierował projekt ustawy do komisji.
Sejm uległ żądaniom klimatystów i projekt wysłano do Biura Legislacyjnego i Biura Analiz oraz Oceny Skutków Regulacji Sejmu. 29 września przekazano go do opiniowania organizacjom biznesowym i związkom zawodowym. 30 września klimatyści uznali, że ich żądania zostały spełnione i odeszli spod Sejmu.
Niestety, klimatyści odgrażają się ludziom, że mogą wrócić.
„Teraz chowamy klej do kieszeni, a kamizelki – do szafy. Ale to nie koniec. Kosztem sukcesu, który wspólnie odnieśliśmy są toczące się sprawy sądowe. Za mówienie prawdy o katastrofie klimatycznej, za domaganie się sprawiedliwości społecznej, osoby mierzą się z grzywnami, które sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych. Niektórym grozi nawet utrata wolności. Będziemy solidarni z osobami, które mierzą się z represjami. Kampania będzie nieustannie wspierać osoby na drodze sądowej, a wspomagać je w opłaceniu podstawowych życiowych potrzeb, kiedy te szczególnie zmagają się z grzywnami” – przekonywała cytowana w oświadczeniu Julia Keane z „Ostatniego Pokolenia”.
Należy podkreślić, że procesy nie są za „mówienie prawdy o katastrofie klimatycznej” – która zresztą nie jest prawdą, a narracją ignorującą fakty i sprzyjającą wybranym wielkim koncernom – a za utrudnianie życia normalnym ludziom poprzez blokowanie możliwości poruszania się czy niszczenia mienia.
Mimo tego klimatyści brną w propagandę dalej.
„Po przekroczeniu 1,5°C nie ma odwrotu – zapaść klimatu stała się faktem, a niestabilne żywioły stanowią zagrożenie dla nas wszystkich. Odpowiedzialne za zapaść klimatu elity polityczne tylko dodają gazu: łamią prawa człowieka, wszczynają wojny, na których zarabiają, tym samym odsłaniając nasze uzależnienie od paliw kopalnych” – twierdzą klimatyści w oświadczeniu.
„Nie zatrzyma tego nic oprócz Rewolucji. Udowodniliśmy, że opór działa – jesteśmy pewni, że powróci (w nowych formach), w imię walki o człowieczeństwo. Rozpoczynamy proces refleksji i przygotowywania strategii działania w coraz bardziej niestabilnym świecie. Wszyscy jesteśmy Ostatnim Pokoleniem” – twierdził cytowany w oświadczeniu Stanisław Kur z klimatystycznej organizacji uderzającej w życie normalnych ludzi.
„Ostatnie Pokolenie” w Polsce niestety jest tolerowane. W Niemczech Sąd Krajowy uznał pod koniec 2023 roku, że organizacja „spełnia definicję zorganizowanej grupy przestępczej” i „jest nastawiona na popełnianie przestępstw”. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.
Pięcioro członków Ostatniego Pokolenia z zarzutami. Chodzi o utworzenie organizacji przestępczej
W Polsce w przeważającej większości niestety wyroki były jedynie symboliczne, np. upomnienia czy mała ilość godzin prac społecznych.
Natomiast austriacka odnoga klimatystycznej organizacji ogłosiła zakończenie działalności w 2024 roku. W oświadczeniu uznali, że „nie widzą już szans na sukces”. Tymczasem III RP oczywiście musi kapitulować przed grupami odwołującymi się do „modnych” haseł niemających nic wspólnego z rzeczywistością.

