Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział w czwartek, że ogłoszony przez USA rozejm to historyczna szansa na pokój między Izraelem a Libanem. Dodał, że wojska izraelskie pozostaną na południu Libanu. Zawieszenie broni ma zakończyć trwające od półtora miesiąca walki Izraela ze wspieranym przez Iran Hezbollahem.
Netanjahu podkreślił, że rozbrojenie się Hezbollahu jest dla Izraela podstawowym warunkiem wszelkich dalszych porozumień.
Izraelskie siły zbrojne pozostaną w przygranicznej „rozszerzonej strefie buforowej” sięgającej 10 km w głąb libańskiego terytorium – dodał premier w przemówieniu opublikowanym przez jego biuro.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek, że od północy czasu lokalnego w Libanie będzie obowiązywało 10-dniowe zawieszenie broni. Trump uzgodnił porozumienie z Netanjahu i prezydentem Libanu Josephem Aounem.
Trump zapowiedział, że zaprosi obu przywódców do Białego Domu i będzie pracował nad trwałym pokojem między Izraelem a Libanem. Państwa nie utrzymują oficjalnych relacji dyplomatycznych i nigdy nie podpisały traktatu pokojowego po wojnie z 1948 r. Od tego czasu dochodziło też do kolejnych konfliktów, w tym kilku wojen Izraela z Hezbollahem.
Obecny konflikt trwał od początku marca, gdy Hezbollah zaatakował północny Izrael, włączając się do wojny Izraela i USA z Iranem. W odpowiedzi Izrael rozpoczął intensywne naloty na cele tej grupy w całym Libanie i operację lądową na południu kraju.
W rzeczywistości Izrael postanowił zająć południowy Liban, zniszczył wszystkie mosty na rzece Litani, która ma być rzeką graniczną. Setki tysięcy ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, w tym także libańscy chrześcijanie. Ich domy są systematycznie burzone przez siły zbrojne Izraela. Zrównano z ziemią dziesiątki miejscowości.
Rząd w Bejrucie nie kontroluje Hezbollahu i dąży do rozbrojenia tego ugrupowania, ale nie ma realnej siły, by wyegzekwować tę decyzję.
Netanjahu zgodził się na rozejm w Libanie na prośbę Trumpa i nie poddał tej decyzji pod głosowanie na posiedzeniu swojego rządu – przekazały izraelskie media.
Przedstawiciele izraelskiej opozycji skrytykowali premiera, argumentując, że rozejm został narzucony, a wcześniej nie osiągnięto celu walk, czyli zlikwidowania zagrożenia ze strony Hezbollahu dla mieszkańców północnego Izraela.
Zawieszenia broni w Libanie może ułatwić USA zawarcie rozejmu z Iranem. Obecnie trwa rozejm w rozpoczętej 28 lutego wojnie USA i Izraela z tym państwem. Jego przedłużenie jest niepewne. Iran nalegał, by porozumienie obejmował również wstrzymanie walk w Libanie.

