Reakcja na to była taka teatralna, nawet operetkowa – skomentował Grzegorz Braun reakcję Przemysława Wiplera na oskarżenia rzucone przez Donalda Tuska.
Po tym, gdy na jaw wyszły kłopoty z płynnością finansową kryptowalutowej giełdy Zondacrypto, premier Tusk wystąpił w Sejmie, ujawnił informacje zebrane przez ABW i zaatakował polityków związanych z szeroko rozumianą prawicą.
Uderzył m.in. w Wiplera z Konfederacji. Przekazał, że spółka związana z Zondacrypto i jej prezesem Przemysławem Kralem zrealizowała na rzecz fundacji „Dobry Rząd” posła Wiplera transakcję w wysokości 70 tys. euro.
– Zondacrypto była też głównym sponsorem imprezy CPAC, imprezy prawicowych działaczy w trakcie kampanii prezydenckiej – powiedział premier. Uczestnikami tej imprezy – z maja 2025 r. – byli m.in. ówczesny prezydent Andrzej Duda i kandydujący wówczas na ten urząd Karol Nawrocki, a także Wipler.
Generalnie Tusk sugerował, że szeroko rozumiana prawica może mieć interes w blokowaniu ustawy o nadzorze nad rynkiem kryptoaktywów. Ustawę zawetował prezydent Karol Nawrocki. Niebawem Sejm będzie się starał odrzucić prezydenckie weto.
Wipler stwierdził, że oskarżenia to stek bzdur i zapowiedział, że jeśli premier go nie przeprosi, to poda go do sądu. Swoją zapowiedź podtrzymał kilka dni później, 14 kwietnia, goszcząc w programie „Graffiti” na Polsat News.
CZYTAJ WIĘCEJ: Wipler zapowiada pozew przeciwko Tuskowi. „Kłamca i przestępca”
Sytuację w rozmowie z Tomaszem Sommerem z „Najwyższego Czasu!” skomentował Grzegorz Braun.
– Nie chcę szydzić z kolegów, którzy głośno zaprotestowali, kiedy Donald Tusk powiązał jednego z naszych byłych kolegów (Wiplera – red.) z tym biznesem, wyraźnie sugerując interesowności i jakąś niejasność tej sytuacji. Reakcja na to była taka teatralna można powiedzieć, nawet operetkowa – stwierdził Braun.
– Do Żurka ma wpłynąć skarga na Tuska… To jest właśnie scena operetkowa – dodał.
Zaznaczył przy tym, że sytuacja nie jest czarno-biała. – Nie śmiej się dziadku z cudzego przypadku. Sam czekam na wyjaśnienie tej tajemniczej sprawy. Nie mam narzędzi i nie mają tych narzędzi posłowie koła Konfederacji Korony Polskiej, by rozsądzić, by autorytatywnie stwierdzić, kto tutaj jest kim i kto jakich interesów strzeże, i co w tej sytuacji będzie mniej, a co bardziej bezpieczne dla Polaków – podsumował Braun.
Cała rozmowa do obejrzenia poniżej.

