W Zgorzelcu (woj. dolnośląskie) worek wypełniony gotówką, wartą blisko milion złotych, wypadł z samochodu konwojowego na jednej z ulic miasta. Zamiast zgłosić znalezisko, przejeżdżający 51-latek postanowił przywłaszczyć sobie fortunę. Do dziś pieniędzy nie udało się odzyskać, a mężczyzna odpowie za swój czyn przed sądem.
Do niecodziennego zdarzenia doszło 18 maja na ulicy Łużyckiej w Zgorzelcu. Jak wynika z ustaleń prokuratury, worek z depozytem wypadł z pojazdu służącego do przewozu gotówki. Przestrzeń ładunkowa nie była odpowiednio zabezpieczona, a w środku znajdował się milion złotych. Konwojenci nie zorientowali się od razu, że stracili cenny ładunek i kontynuowali trasę — podaje TVN24.
— Według ustaleń śledztwa, przejeżdżający tą drogą mężczyzna zatrzymał pojazd, zabrał worek z pieniędzmi do samochodu, a następnie odjechał z miejsca zdarzenia — informuje Ewa Węglarowicz-Makowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, cytowana przez TVN24.
Policjanci pod nadzorem prokuratora ustalili tożsamość 51-letniego mieszkańca powiatu zgorzeleckiego i zatrzymali go. Mężczyzna usłyszał zarzut przywłaszczenia znalezionych pieniędzy. Grozi mu za to do roku pozbawienia wolności. Podejrzany nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Wcześniej nie był karany.
Prokurator zastosował wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. zł. Nie udało się odzyskać przywłaszczonych pieniędzy.
