Sprawa o ukaranie aktywistów Greenpeace, którzy w ubiegłym tygodniu protestowali na wieży szybowej kopalni Szczygłowice, nie została rozpoznana w trybie przyspieszonym, jak chciała policja. Gliwicki sąd przekazał ją prokuraturze, by prowadziła postępowanie w normalnym trybie.
W miniony czwartek ośmioro aktywistów Greenpeace wspięło się na 55-metrową wieżę kopalni Szczygłowice, protestując przeciwko „nielegalnym emisjom metanu”. Uczestnicy akcji zawiesili na wieży transparent z napisem: „Stąd wycieka groźny metan”. Akcja zakończyła się po kilku godzinach.
Zatrzymanym po proteście działaczom Greenpeace gliwicka policja przedstawiła zarzuty z art. 193 par. 1 Kodeksu karnego, a więc zakłócenia miru domowego. Później przesłała do sądu wniosek o rozpoznanie tej sprawy w trybie przyspieszonym.
– Sprawa została przekazana prokuratorowi do prowadzenia postępowania przygotowawczego na zasadach ogólnych. Sąd uznał, że ten wniosek w trybie przyspieszonym nie może być rozpoznany i zasadne jest przeprowadzone stosownych czynności dowodowych – powiedziała we wtorek PAP rzecznik Sądu Okręgowego w Gliwicach Agata Dybek-Zdyń. Jak dodała sędzia, sąd ocenił, że zachodzi potrzeba zebrania dokumentacji np. medycznej i opinii. Sąd nie miałby szans na zgromadzenie tych materiałów w trybie przyspieszonym.
Sprawa zostanie przekazana do Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód. Wiceszef tej jednostki Mariusz Dulba potwierdził w rozmowie z PAP, że działaczom Greenpeace przedstawiono zarzuty z art. 193 Kodeksu karnego, który opisuje zakłócenie miru domowego. – To czyn, który sprowadza się do wtargnięcia na czyjś teren – podmiotu prawnego czy osoby prywatnej – dodał prokurator.
Za takie przestępstwo, które jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego, może grozić kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Jak wcześniej informowała policja i prokuratura, wśród zatrzymanych było pięciu obywateli Polski, pozostałe osoby to obywatele Bułgarii, Węgier i Austrii.
Według Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), do której należy knurowska kopalnia, akcja działaczy Greenpeace stworzyła bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia pracowników kopalni, szczególnie załogi przebywającej pod ziemią. Po rozpoczęciu protestu kierownictwo kopalni podjęło decyzję o przeniesieniu ruchu osób zjeżdżających i wjeżdżających na inny szyb. JSW podkreśliła, że akcja w istotny sposób zakłóciła funkcjonowanie kopalni, „co przełożyło się na wymierne straty operacyjne i finansowe po stronie JSW SA”.
Organizując protest ekoaktywiści Greenpeace przekonywali, że śląskie kopalnie węgla nielegalnie wypuszczają do atmosfery ogromne ilości metanu, a ich wpływ na klimat jest już większy niż elektrowni Bełchatów. „W ten sposób kopalnie nie tylko niszczą klimat, ale marnują też surowiec, który mógłby posłużyć do ogrzania ponad miliona polskich mieszkań. Aktywiści i aktywistki Greenpeace protestują na szybie kopalni Szczygłowice i domagają się od rządu, by zakończył ten bezprawny proceder” – przekonywali przedstawiciele Greenpeace.

