Niemiecka koalicja rządowa ogłosiła w poniedziałek plan obniżenia podatku od paliw o 17 eurocentów za litr. Celem koalicji rządzącej CDU i SPD jest odciążenie kierowców zmagających się ze wzrostem cen. Nadzwyczajne rozwiązanie ma obowiązywać przez dwa miesiące.
O swoich planach CDU i SPD poinformowały we wspólnym oświadczeniu po trwających przez weekend negocjacjach nad jeziorem Tegel w Berlinie.
Według minister pracy Baerbel Bas, dzięki obniżeniu podatku konsumenci łącznie zaoszczędzą na paliwach ok. 1,6 mld euro.
W kwietniu w koalicji toczyła się debata na temat sposobów obniżenia cen paliwa. Wprowadzona na początku miesiąca zasada, zgodnie z którą dystrybutorzy mogą podnosić ceny tylko raz dziennie, SPD uznała za niewystarczającą.
Reprezentująca CDU szefowa resortu gospodarki Katherina Reiche proponowała zwiększenie ulg podatkowych dla osób dojeżdżających do pracy. Opowiedziała się przeciw postulatowi SPD, by nałożyć na sektor energetyczny podatek od nadzwyczajnych zysków. W poniedziałek sceptycznie o pomyśle nadzwyczajnego podatku wypowiedział się także kanclerz Friedrich Merz.
Od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, rozpoczętej 28 lutego atakami USA i Izraela na Iran, w Niemczech gwałtownie wzrosły ceny paliw. Jak wynika z danych automobilklubu ADAC, w dotychczasowym szczytowym momencie, krótko po Wielkanocy, litr oleju napędowego kosztował średnio w Niemczech o ponad 70 eurocentów więcej niż przed wybuchem wojny, a litr benzyny E10 o ponad 41 eurocentów więcej.
W poniedziałek Reiche ostrzegła, że niemiecka gospodarka prawdopodobnie będzie odczuwać negatywne skutki wojny z Iranem do końca 2026 roku.
W przypadku obniżania podatków na paliwa w Polsce, KE niemal od początku grzmiała, że takie praktyki są niezgodne z przepisami UE. Na razie podobnych głosów wobec Niemiec nie słychać.

